Wpisy z tagiem: Louis de Funes

środa, 18 stycznia 2012

Jak obiecałem, za zgodą zainteresowanych wrzucam zdjęcie: Marcin i "wyprodukowany" przez niego tekturowy Louis de Funes.

Autor i jego profil na FB.

Smacznego :)

MARCIN & LOUIS

14:38, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

Jest to historia prawdziwa i wzruszająca, a zasłyszana ostatnio od Pabla.

Rozkminiałem ostatnio temat ulotki i plakatów dla pewnej organizacji pożytku publicznego. Projekt ten ma być super, hiper wypaśny, a zatem już na starcie porzuciłem pomysł, aby samemu coś takiego wyprodukować i dzięki temu zgarnąć całą bułę za "lejałt". Znaczy, trzeba się podzielić i zapłacić komuś za to, że urodził się utalentowanym.

Ponieważ klientka napisała mi: "proszę pamiętać, ze to jest projekt skierowany do ludzi młodych.wiec musi być wystrzałowy", postanowiłem zlecić sprawę niejakiemu Marcinowi z Góry (mieszka nad naszą pracownią) który IMHO czuje blusa, zwłaszcza jak sobie zajara dobrego ziela. On to właśnie zaprojektował wykonaną przez nas swego czasu kebab-budę: piękną aż do bólu i opisaną przez Krakowski dodatek Gazety Wyborczej.

Ale Pablo zaproponował kogoś innego: kolesia tak uzdolnionego, że na widok jego prac majtki same spadają dziewczyną z głów, a drewniane łyżki toną w kaszy i już nie wypływają. I zasunął opowieść z jego żywota, jak to podróżując z grupą studentów po Lazurowym Wybrzeżu dotarł był ów artysta młodego pokolenia na skraj przepaści, zwącej się Puste Kieszenie.

Saint Tropez, środek lata, a oni nie dość, że nie mają za co pić, to jeszcze gdzie spać i co jeść. Znaczy - śmierć zajrzała im w oczy. I gdy już tak otulała ich swoim płaszczem, naszemu artyście kochanemu zapalił i rozpękł się ping-pong nad głową. Zakrzyknął "eureka", po czym wyprosił od kolegów ostatnie centy, by zakupić za nie w sklepie dla plastyków najtańsze plakatówki i pędzel. Następnie na śmietniku za sklepem RTV wyszabrował z kontenera karton po wielkim telewizorze.

Mając już ten cały staf, w pół godziny - z pamięci - pierdolnął Żandarma z Saint-Tropez w skali 1:1, w pełnej krasie i okazałości. I taką to makietę chłopcy wbili w piasek przy wejściu na plażę. I gdy tylko uradowana gawiedź chciała zrobić sobie zdjęcie z Louisem, siedzący obok konduktor z Polski inkasował odpowiednią (nie wiem jaką), kwotę.

W ten właśnie sposób Louis de Funes, wielki francuski aktor, uratował od śmierci głodowej polskich studentów...


23:17, koziolek_matolek_1234 , oczy szeroko otwarte
Link Dodaj komentarz »

GG:ZAPOMNIALEMHASLA