Wpisy z tagiem: Die Antwoord Leon Botha
czwartek, 26 stycznia 2012
ajajajajaj ...czy jak to, kurka, było... Otóż dzisiaj przeglądałem foty i znalazłem zdjęcie mojego przyjaciela Waldiego. Od razu stanęły mi przed oczami nasze wspólne, studenckie czasy i jego współlokator z pokoju na krakowskim Miasteczku Studenckim AGH. Marcin - bo tak ten gostek miał na imię - zwany był RPA. Znaczy, jego starzy wynieśli się w cholerę z komunistycznego raju w latach osiemdziesiątych, uwożąc ze sobą niemowlę. Ów biały dzieciak po latach kilkunastu postanowił wrócić do kraju przodków na nauki i wylądował w Krakowie. Wpadam raz do Waldiego. Na wejście wita mnie Marcin, wpierdalając mit-konserwę ze słoika. - Cześć stary, co wpieprzasz? Przyznam, że zwątpiłem... Okazało się, że jego starzy mają udziały w zakładzie mięsnym, specjalizującym się w uboju gadów i synalek musi zapierdalać tam w każde wakacje. A jeśli chodzi o Die Antwoord. Prosim: Enter the Ninja, czyli marzenia grzecznej dziewczynki o czarnym facecie z dłuuugim mieczem:
A ten mały, śmieszny (wg niektórych) człowieczek, to Leon Botha. Koleś chory na progerię. Miał wtedy dwadzieścia parę lat i był najdłużej dotąd żyjącym gościem, chorym na tę chorobę. Umarł w zeszłym roku... http://en.wikipedia.org/wiki/Leon_Botha
EDIT Przyznam się, że prawie się popłakałem, oglądając TO Śmierć to niedobra rzecz. Niestety czeka nas wszystkich. Tagi:
Die Antwoord Leon Botha
02:09, koziolek_matolek_1234 ,
Jak dziś pamiętam
Link Komentarze (2) » |
Archiwum
O autorze
Zakładki:
A Koziołek ma meila
Czytają Koziołka...
Czytam
Odwiedź koniecznie
Pompa G.
ZUPA Z KOZICH BOBKÓW
![]()
|