Wpisy z tagiem: Puzzle z Jezusem

środa, 11 stycznia 2012

Dziś garść wstrząsających i makabrycznych informacji.

***

Nocą przyśnił mi się dziwny sen: chodziłem w biustonoszu i ludzie na ulicy śmiali się ze mnie. Okazało się, że to dlatego, iż był rozpięty.

***

Rano zadzwonił do mnie Pablo z prośbą, bym przyniósł mu do pracowni jakieś niepotrzebne buty - idąc do pracy w zakupionej dopiero co parze, dostąpił zaszczytu pęknięcia obydwu podeszw i przemoczenia skarpetek.

Gdy przylazłem do pracowni z reklamówą pod pachą, zobaczyłem Pabla w klapkach z tektury i taśmy klejącej oraz skarpetach z gazety. W sąsiednim sklepiku zdążył się już pochwalić, że był na wycieczce w Mongolii i że tam wszyscy tak chodzą.

***

Rafał drukuje u nas puzzle. To znaczy drukuje obrazki i zdjęcia przysyłane przez jego klientów. Wydruki te nakleja nastepnie na tekturę i wycina specjalną prasą, produkując puzzle na indywidualne zamówienie (nawet z dwóch tysięcy elementów).


Ludzie przysyłają mu najprzeróżniejsze projekty: są zdjęcia lubych i dzieci, ukochanych bryk i piesków. Raz para gejów przysłała swoje zdjęcie jak stoją objęci, w rozchylonych futrach i z fajfusami na wierzchu. Miał to być prezent na rocznicę znajomości - tak przynajmniej wynikało z dedykacji.


Dzisiaj ktoś zażyczył sobie puzzle z Bożym Miłosierdziem - Jezus z płonącym sercem w koronie cierniowej. Na czarnym tle, z podpisem "JEZU UFAM TOBIE". Puściliśmy to na ploter, wydrukowaliśmy papier i już mieliśmy odciąć gotowy wydruk gdy jornęliśmy się, że nastąpiła awaria - papier był zjebany i na obrazie wylazła skaza w postaci białej, długiej na cztery centy i szerokiej na siakieś dwa milimetry, niezadrukowanej rysy.

Sprawę zostawiliśmy na później (inne prace w kolejce) i oczywiście sobie zapomnieliśmy, aż zjawił się Rafał:


- Eee. Rafciu, sorry, ale zjebaliśmy ci wydruk...
- Jak to zjebaliście?
- Normalnie. Papier był walnięty, atrament nie siadł i jest biała rysa na czarnym tle. Chuja z tego będzie, mieliśmy wydrukować jeszcze raz, ale zapomnieliśmy - i rozwijamy rulon, aby pokazać zonka. Patrzymy, szukamy - a tu nic.
- No co wy? Pompujecie mnie? Przecież wszystko jest ok?
- Aaaa, eeeeee... - patrzę i faktycznie, szafa gra. Dopiero po chwili znalazłem skazę na papierze która w jakiś magiczny sposób "nasiąknęła" atramentem (a ten przecież był w chwili pierwszych oględzin zupełnie suchy) i pokazałem ją Rafałowi.


Stoimy we czterech, drapiemy się po głowach i nagle Pablo pada na kolana, wykrzykując: "Cud!!!"

19:18, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »

GG:ZAPOMNIALEMHASLA