Wpisy z tagiem: sny
czwartek, 03 lutego 2011
Parę dni temu przy okazji komenta do siakiegoś wpisu - dzięki merka1986 :) - przypomniało mi się, że spać ze mną jest niebezpiecznie i postanowiłem o tym napisać. Moje sny bywają czasami nadzwyczaj realne. Można powiedzieć, że aż do bólu ;) *** Sen I Wróciłem w czasy mojego "nastolactwa". Kiedy chodziłem do szkoły średniej, odwiedzaliśmy z kolegami dyskotekę w Wadowickim Domu Kultury. No i właśnie na niej się znalazłem w moim śnie, w podrygującym w rytm muzyki kółeczku. W pewnym momencie podbiegł do mnie jeden z kolegów, chwycił za ręce i zaczął mną wywijać dookoła tak, że aż moje nogi straciły kontakt z parkietem. Nie mogłem się uwolnić. Skrępowane ręce, próbowałem się wyrwać, ale ni chuja. Ale przyszedł mi do głowy pomysł: odchyliłem głowę do tyłu, wziąłem zamach i z całej siły ugryzłem kolesia w szyję. *** Sen II Po obejrzeniu "Rzymu" przyśniło mi się, że byłem zamieszany w zabójstwo Julka Cezara. Było kilka kręgów wtajemniczonych które po kolei ginęły - zabójcy zabójców byli likwidowani przez kolejnych, i tak dalej - jedynie ja uchowałem się przy życiu. Ale dopadli i mnie: w białej tunice, z ołowiem w nogach, spierdalałem przed gościem z mieczem w dłoni. Wskoczyłem na konia, ale koleś wisiał już u mojej nogi. Z okrzykiem "a masz, a masz" sprzedałem mu buta w twarz. *** Co łączy oba sny? Ano to, że z obu wyrwał mnie krzyk mojej żony. Raz spowodowany wbiciem moich zębów w jej ramię, drugi raz - pięty w łydkę :) Zresztą we śnie operować potrafię również na odległość: kiedyś na polu namiotowym w Łebie - kumple którzy jeszcze nie spali mi to opowiedzieli - o drugiej w nocy pewien gość wyszedł przed swój, sąsiadujący z naszym namiot i zrozpaczony zawołał: - Kurwa! Kto tu tak chrapie!!!
wtorek, 07 grudnia 2010
Do Chuja Wacława. Znów wywabiły mnie zza klawiatury szlochy mojego Kochania. I otom usłyszał ;) -Kochanie, co się dzieje? Ciekawe, czy jutro będzie pamiętać. I żeby nie było, że się z dziećmi zadaję, etcetera - ślubna dawno po trzydziestce, a moja babcia mimo że urodziła się w Harbinie, to jednak nigdy psów nie szamała...
sobota, 27 listopada 2010
Cholera. Jak tu pracować wieczorem, gdy z sypialni dochodzą jęki i płacze... Okazało się, że ludzie w maskach chcieli wyrwać jej wątrobę za to, że nie chciała oddać im mojej koszulki do spania. Piętno dla krwiożerczych fetyszystów ;) |
Archiwum
O autorze
Zakładki:
A Koziołek ma meila
Czytają Koziołka...
Czytam
Odwiedź koniecznie
Pompa G.
ZUPA Z KOZICH BOBKÓW
![]()
|