niedziela, 20 maja 2012

Synku,

Doskonale wiesz, jak bardzo z mamusią Cię kochamy i że nie żałujemy Ci niczego. Tym bardziej mamusia nie żałuje Ci cyca.

Każdy inny noworodek na Twoim miejscu zwariowałby ze szczęścia, ale Ty nie - Ty musisz odwalać focha.

Przez to mamusia, aby zapewnić Ci zapas najzdrowszej paszy, dzień w dzień, co trzy godziny, napierdala na ręcznym laktatorze. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale wiąże się to z ostrą gimnastyką dłoni i sporym przyrostem niekontrolowanej przez niedoświadczoną kobietę siły. A kiedy po wielu dniach takiego treningu, w miłosnym uniesieniu mamusia złapie tatusia za cojones... Pytasz, co wtedy? To proste - pozostaniesz jedynakiem.

Zatem ciągnij, synuś, tego cyca, jak Bóg przykazał.

Twój tatuś.

PS. I nie pyskuj mi tylko gówniarzu, że mogłem mamusi kupić laktator elektryczny!

Tagi: laktator
19:10, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (1) »
sobota, 19 maja 2012

Dawno, dawno temu wpadła w moje ręce dołączona do pewnego czasopisma płyta z najlepszymi reklamami świata któregoś tam roku.

Była tam i taka, obrazoburcza wersja argentyńskiej reklamy Renault Clio (promowanego wtedy u nas hasłem "Prosto z Raju"). Ponoć emitowano - i to z oporami - wersję krótszą.

Wersję "hard" którą zapodaję (różni się tym, że w 1:15 padają strzały ;)), zobaczyć można było wyłącznie podczas imprezy zwanej Nocą Reklamożerców.

środa, 16 maja 2012

Mój chrześniak Jasiu to dobre dziecko jest - chłonie wiedzę jak gąbka - zarówno od taty historyka, jak i z otaczającego go świata.

Odwiedziny w "dniu, kiedy zatrzymała się Ziemia", czyli gdy Koziołek wpadł oblać z bratem narodziny pierworodnego:

- Wujku, a jak Mateusz wyszedł z brzuszka? Bo tata mówił, że pan doktor rozciął brzuszek cioci takim specjalnym nożem. To prawda?
- Prawda, Jasiu.
- Wujku, a pokażesz mi w internecie takie noże? One aż tak ostre są, że można nimi rozcinać brzuchy?
- [ (*!@*&&*^*&)_=_$# plus krzywe spojrzenie na wzruszającego bezradnie ramionami brata] Jasiu, taki nóż jest bardzo niebezpieczny. Popatrz na wujka, jakie sobie ziazi zrobił takim nożem - i pokazuję młodemu owinięty bandażem i sklejony plastrami kciuk którego prawie ćwiartkę upierdoliłem skalpelem do papieru.

Mija pół godziny. Jaś opowiada, jak to robi za Arbiter Elegantiae w przedszkolu i nakręca dzieciarni zabawy:

- Wujku, a w przedszkolu to wszyscy bawią się tak, jak ja chcę!
- To ładnie Jasiu. A jak się bawicie?
- No tak, że ja jestem Hitlerem.
- Jasiu! A inne dzieci?!!!
- Nic, wujku. Bo one są Bolszewikami.
- Jasiu!!! A pani?!!!
- Ona nic nie wie, bo dzieci boją się powiedzieć.

Tagi: Hitler
22:49, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (1) »
czwartek, 03 maja 2012

Zrobiłem sobie dzisiaj przebieżkę na stację benzynową, coby uzupełnić zapas wysmoktanej wody mineralnej. Idę przez pobliskie osiedle, gdy nagle słyszę wołanie:
- Napletek! Napletek!!!
Ki pieron, myślę sobie? I wszystko po chwili się wyjaśniło:
- Napletek, do nogi! Ile razy mam kurwa cię wołać!!!

Niniejszym wazelina za rozbawienie - Napletek okazał się być paromiesięcznym dobermanem.

Tagi: napletek
20:54, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (3) »
niedziela, 29 kwietnia 2012

Rozbawił mnie dzisiaj przeczytany wpis na PRK :)

Azotox napisał:

Użytkownik "ktos" <ktos@nikt.pl> napisał w wiadomości
news:jn3ro2$fck$1@node2.news.atman.pl...
>W dniu 2012-04-23 11:03, magbod pisze:
>> Spotkajmy się 1 czerwca o godz. 18:00 pod pomnikiem Adama Mickiewicza,
>> ze swoimi robótkami (frywolitkowanie,etc)
>  i pokażmy, że rękodzieło żyje i ma się bardzo
>> dobrze. Że zajmują się tym ludzie w różnym wieku, o różnych
>> zainteresowaniach i zawodach, a łączy nas jedno: pasja do rękodzieła.
>
> Czy jak komuś np. zona wyjechała na dłużej i zostaje mu tylko "rękodzieło"
> to też może przyjść zademonstrować umiejętności?

to pewnie będzie to "frywolitkowanie"?

azx 

13:25, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 kwietnia 2012

Dzisiaj punkt dziesiąta, 3700 gram żywej wagi.

Właśnie siedzę  pod porodówką i czekam, aż żona dojdzie do siebie po narkozie (problemy z kręgosłupem uniemożliwiające poród o własnych siłach).

Fota na razie tylko na moim profilu na fejsie.

EDIT:

Już wróciłem ze szpitala - podpinam fotkie ;)

MAŁY KOZIOŁEK

11:36, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (8) »
środa, 25 kwietnia 2012

Wpadł dzisiaj do nas "fryzjer" - piszę w cudzysłowie, bo facet ma kilka salonów, poluje i jeździ suvem lexusa. Oczywiście w sprawie reklam.

Chwilkę wcześniej, robiąc porządki, znaleźliśmy maszynkę do włosów do której nikt się nie chciał przyznać. Leżała zakurzona za szafą i wyglądała na nieużywaną ładnych paę lat. Zgodnie stwierdziliśmy, że właściciela da się ustalić używając wyłącznie najnowszych metod oznaczania DNA, co ja skwitowałem tekstem (bo na 100% nie była to moja maszynka ;)), że  pewnie w popłochu porzucił ją właściciel budynku, gdy został przyłapany przez teściową na goleniu jaj.

No i tę maszynkę - położoną na biurku - wziął do ręki nasz gość. Spojrzał na nią z udawanym obrzydzeniem i spytał:
- I jak ja mam wymienić samochód na nowy, skoro wszyscy się bawią w Adama Słodowego? - na co Pablo rzekł:
- Miejsc które ta maszynka goliła, nie tyka się żaden fryzjer!

Fryzjer nie musiał już udawać...

PS. Dzisiaj Wigilia: jutro rano, o siódmej trzydzieści, mam stawić się z Moim Kochaniem na porodówce.

20:27, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 kwietnia 2012

Piewca Onanizmu to koleś który jest kurierem i od czasu do czasu wpada do pracowni z przesyłką (albo po nadawaną przez nas paczkę). Mówimy tak na niego, bo zawsze zasuwa jakimś tekstem nt. samozadowolenia.

Przeważnie prozą, ale dzisiaj wzniósł się na wyżyny i pojechał rymem - do tego dwa razy!:

Mawiał to już Święty Łukasz
Ręką chuja nie oszukasz

i:

Bicie konia wzmacnia krew
Po nim czujesz się jak lew
Zwinność małpy, siłę słonia
Daje wszystkim bicie konia

Ubawił tym do łez obecnego akurat klienta - zamawiającego zdjęcia na wystawę o Dżej Pi Tu, a ubranego w cywilne fatałaszki, księdza z krakowskiej Kurii.

20:14, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »
sobota, 14 kwietnia 2012

Pół dnia się zastanawiałem: śniło mi się to, czy gdzieś o czymś takim przeczytałem / usłyszałem? Ale przypomniałem sobie wczorajszą rozmowę w pracowni, że niby kogoś strzygł fryzjer - puncor z ogromnym irokezem, stąd na mur beton to wytwór nocnej pracy mojego "głownego" procesora, pobudzonego tym ciekawym razgawarem.

A śniło mi się czterech punków którzy mieli wyruszyć w podróż z Krakowa do Warszawy osobowym samochodem. Przyszli do stojących na ulicy ludzi po poradę: otóż nie mieściły im się pod sufitem ich irokezy i nie wiedzieli co z tym fantem mają zrobić.

Na sugestię, że powinni otworzyć okna i wystawić przez nie głowy, odpowiedzieli, że to niemożliwe: na trasie Kraków - Warszawa grasują bowiem snajperzy i odstrzeliwują pasażerom wszystkie części ciała wystające poza obrys wiozących ich aut...

15:20, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 kwietnia 2012

Koziołek udzielił się w wątku na pl.pregierz, cytowanym w poprzedniej jego notce.

"Dariusz K. Ładziak" napisał:

> Nigdy nie wiemy kto nas w okolicy rozumie...

To i ja się podepnę w temacie obcokrajowców władających Polszczyzną.

We wrześniu '94 pojechaliśmy z kumplami do Pragi na koncert flojdów. Czterodniowy pobyt, trzy noclegi czworga chłopa z samochodem. Znaleźliśmy hostel  - "hotel wakacyjny" - akademik w śródmieściu przez wakacje wynajmowany turystom. Coś a la Bydgoska lub "slamsy" w Krakowie przed remontem.

Po przyjeździe wtarabaniamy się głównym wejściem i testujemy znajomość języków obcych na czarnoskórym recepcjoniście. Na co on z ironicznym uśmiechem:

- Spoke, spoke. Ja mówić po polska. Ja dwa roki studiować w Polska.

Dwa dni później.

Naszą grupkę rozjebali po akademiku. Tzn. rozkwaterowali dwójkami w dwóch trzyosobowych pokojach.

Mnie z kumplem położyli w pokoju, w którym mieszkał pewien młody Czech. Tak się składa, że wyprowadzał się dzień przed nami.

Doba hotelowa kończyła się o ósmej trzydzieści, a my, "zmęczeni tańcem", leżeliśmy w wyrach i spaliśmy jak zabici.

Pamiętam jak dziś pobudkę o ósmej rano: otwierają się drzwi, na środku pokoju staje rosły Murzyn i gromkim głosem woła (pokazując paluchem m. in. na moje skacowane zwłoki):

- OK, gajs! Jeden z was stąd spierdalać!!!

01:54, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26

GG:ZAPOMNIALEMHASLA