się pytam

sobota, 18 lipca 2015
Post Koziołka na grupy dyskusyjne pl.prawo i pl.misc.samochody, dzisiaj.

Z harcerskim Czuwaj!
 
Przepraszam za crossposta, ale rzecz dotyczy i prawa, i samochodów.
 
Otóż często się słyszy, że koleś taki to a taki, korzystając z zamontowanej w samochodzie kamery, podpierdolił siakiegoś użyszkodnika dróg. Nagrał wykroczenie znaczy, i film wysłał przykładowo na stopagresjidrogowej@malopolska.policja.gov.pl. Wszystko jest fajnie, pirat został ukarany, ale po jakimś czasie okazuje się, że autor filmidła również przy okazji popełnił wykroczenie, za które został zakuty w dyby i wybatożony po gołej dupie przez rzecznika Sokołowskiego.
 
Moje pytanie brzmi: jak to ma się do faktu, że aby film - by nabrał mocy sprawczej - musi zostać poparty zeznaniem na komendzie autora filmu, jako świadka? Bez tego nagrany pirat nie zostanie ukarany. Natomiast by dojebać autorowi wystarczy sam zapis z jego własnej kamery.
 
Czy też może media nie podają, że w takich przypadkach za autorem filmu - również ukaranym - popierdalał kolejny reżyser?
 
Z harcerskim pozdrowieniem,
 
Koziołek



22:18, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 lipca 2013

Pl.soc.prawo, pl.pregierz, przed chwilą.

Czuwaj!

Oprócz tego, że troluję i opisuję to na koziołkowym blogu, od roku z hakiem (czyli od chwili narodzin) prowadzę drugiego bloga, w imieniu mojego pierworodnego.
Generalnie ma to być taka pamiątka, do tego rozsiana po świecie rodzinka od czasu do czasu może zaglądnąć, obejrzeć fotki (ewentualnie filmik, np. jak to Mati zaczął chodzić i się nawet nie wypierdolił) i poczytać koziołkowe, słitaśne prorodzinne wypociny.

No ale przez to przed chwilą się wkurwiłem. Otóż na stronie blogów Gazety Wyborczej został ogłoszony konkurs dla - ni mniej, ni więcej - blogujących matek. Ja pod Matkę Polkę ni chuja podciągnąć się nie dam. (chyba że ogolę jajka i upchnę siusiaka między gdzieś między nogami; cycki już mam, tyle że nie mleczne) i czuję się, kurwa, dyskryminowany i urażony. Do tego w regulaminie

(http://www.edziecko.pl/nakrecone_matki/1,132868,14096859,Regulamin_konkursu__Nakrecone_matki____Regulamin__.html)

"stoi" coś takiego:

"2. Uczestnikami Konkursu mogą być kobiety spodziewające się dziecka oraz matki, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz zamieszkałe na stałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, które spełnią warunki określone w Regulaminie."

Ja rozumiem, że "wolność Tomku w swoim domku", ale skoro ten kraj schodzi na psy, znaczy - stajemy się kalką pieprzonej Szwecji, to czy ogłaszanie takiego konkursu przez Gazetę (!!! - taką w kwestiach obowiązków ojca, równości ras i innego szitu świętojebliwą) nie jest przegięciem?

Stąd moje pytanie: czy można to TANIO zaskarżyć? Aż mnie racice świerzbią, żeby podać organizatorów konkursu do sądu pod zarzutem dyskryminacji i zobaczyć, co z tego wyniknie. Jeżeli kosztowało by mnie to nie więcej, niż stówkę, dwie, chętnie to zrobię. A czuję, że mogło by być wesoło...

Crosspost: pl.pregierz

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek
--
www.przepraszamzacrossposta.blox.pl
www.blogmateuszka.blox.pl




23:41, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 02 kwietnia 2012

Grupy pl.pregierz, pl.rec.gps, 2 kwietnia 2012

Przepraszam za cross-posta, ale pragnę powazelinować mój nowy pomysł na biznes wsparty unijnymi djeńgami.

Niestety polska Wikipedia nie jest w stanie odpowiedzieć na moje pytanie: w którym roku system GPS uzyskał funkcjonalność porównywalną z dzisiejszą, to jest pozwalającą korzystać z urządzeń typu "nawigacja"?

Chciałbym mianowicie złożyć wniosek o dotację na projekt który umożliwi korzystanie z nawigacji satelitarnej w oparciu o mapy i siatkę europejskich dróg wg stanu na połowę lat osiemdziesiątych.

Targetem produktu będą biura podróży, organizujące wycieczki w czasie do środkowego Jaruzelskiego.

Mały OT. Czego się wystrzegać w składanych papierach, żeby panie z PARP-u nie ujebały wniosku u samych korzeni?

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek


23:10, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 lutego 2011

Pl.pregierz, pl.soc.prawo.podatki, 16 lutego 2011.

Przepraszam za cross-posta, ale chciałem przy okazji napiętnować swoją niewiedzę.

Parę dni temu pozyskałem nowego klienta - gabinet fizykoterapii i masażu. W ramach zlecenia wykonałem dla nich tablicę reklamową, wydrukowałem kilka banerów oraz wyprodukowałem stojaki reklamowe, tak zwane rollupy. Oczywiście wykonałem także stosowne projekty.

Za całość usługi wystawiłem fakturę VAT - ze względu na to, iż był to nowy klient - została pobrana trzydziestoprocentowa zaliczka na poczet robót, a pozostałe 70% zostało zapłacone gotówką, po odbiorze.

Klient był na tyle zadowolony z wykonanego przez moją firmę zlecenia, że i ja i pracownicy zostaliśmy gratis wymasowani przez pracownice ośrodka.

I w związku z tym mam pytanie: czy powinienem za siebie i pracowników odprowadzić do Urzędu Skarbowego podatek tytułem odniesionej korzyści? Mam na myśli gratisowe masaże.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

10:41, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 grudnia 2010

Szczęść Boże wszystkim Grupowiczom!
Przepraszam za cross-posta, ale chciałbym przy okazji napiętnować swój dylemat.

Otóż bardzo lubię być głaskany i przytulany. Jak byłem mały, bardzo się do wszystkich tuliłem i domagałem pieszczot typu skrobanie za uszkiem, po pleckach etc. - jak kot. I pozostało mi to chyba do dzisiaj.

Do tego stopnia, że gdy kładziemy się z małżonką do łóżka i nie mamy akurat ochoty na miłość albo ja na Wiedźmina, proponuję jej masaż, a gdy skończę - proszę by głaskała, delikatnie drapała mnie po plecach. Kładę się na brzuchu i nadstawiam garba.

Niestety jest mały problem. Otóż moja żona jak tylko zobaczy moje gołe plecy, to zamiast mnie głaskać, zaczyna wynajdywać i dusić mi wągry. Nawet jak już wszystkie załatwi, szuka ich dalej do momentu, gdy na 100% będzie pewna, że nie ma już żadnego. No i gdy to nastąpi, nie chce mnie już głaskać: jest zmęczona, bolą ją ręce i głowa :(

W związku z tym mam pytanie: czy gdybym poszedł do prostytutki, wykupił u niej godzinę skrobania po plecach (bez seksu), to czy będzie to grzech i będę musiał później iść do spowiedzi?

Z ministranckim pozdrowieniem,

Koziołek

17:51, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 października 2010

Tutaj troll Koziołek chyba za ostro pojechał po bandzie - jak wiadomo, nie ma nic groźniejszego od grupy rodziców, dyskutujących o swoich pociechach ;)

Przepraszam za cross-posta, ale sprawa dotyczy chyba dwóch grup.

Od dłuższego już czasu małżonka męczy mnie o dziecko. Zatem wychodząc na przeciw jej oczekiwaniom, staram się starać, by moje ziarno trafiło w dogodnym momencie pomiędzy rozorane bruzdy żyznej gleby jej poletka. Niestety od dwóch lat - odkąd czynimy wysiłki - wyszedł nam przysłowiowy Denis*.

Pomijając fakt, że mi generalnie sprawa wisi (nie zależy mi na maniudziecka) chciałbym mojej żonie "zrobić dobrze" i uszczęśliwić ją dziecięciem.

I w związku z tym mam pytanie: czy gdzieś w Polsce da się kupić w miarę odchowanego dzieciaka, to znaczy żeby nie srał już w pieluchy, nie mówił jeszcze "mama, tata", a do tego nie smarował ścian mazakiem? Dobrze by też było, żeby nie wymiotował w samochodzie. Ile taka przyjemność może kosztować?

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

* Denis -> penis -> chuj

20:06, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Komentarze (1) »
środa, 11 sierpnia 2010

Przepraszam za cross-posta, ale chciałem się przy okazji spytać, czy oglądanie filmów w trójwymiarze może być szkodliwe dla zdrowia.

Wybrałem się ostatnio do kina na film 3d. Ponieważ była to dla mnie pierwsza tego typu produkcja, byłem pod dużym wrażeniem - różne latające przed oczami ptaszki, pływające rybki, rakiety, wybuchy i podobne bajery. Gwoździem programu był dla mnie przelot nad powierzchnią morza - czułem się prawie jak zawieszony w przestworzach, jak na jakiejś lotni, czy innym skrzydlatym gównie.

I skoro jestem przy tematyce lotniczej: czy mogę domagać się od kina odszkodowania za brak torebek, takich jak w samolotach pasażerskich? Niestety mój błędnik nie wytrzymał tempa i zwymiotowałem na siedzącą przede mną parę, a teraz ci ludzie chcą mnie skarżyć i domagają się pieniędzy.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

16:38, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 lipca 2010

Parę dni temu, podróżując zakorkowanymi ulicami Krakowa, Koziołek ustrzelił takie opatulone w brezenty cudo na niemieckich tablicach.

Gość miał rejestrację zaczynającą się od OF. Sprawdziłem - jest to Offenbach, gdzie znajdują się m. in. centra rozwojowe Hondy i Hyundaia, a w czymś co zowie się Automotive-Cluster Rhein-Main "rzeźbi" ponoć Opel. Dlatego też obstawiam jedną z tych marek. Aczkolwiek może być to zmyłka ;)

 

EDIT: Ptaszki śpiewają, że jest to Hyundai IC25

Tagi: Hyundai
15:28, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 lipca 2010

Przepraszam za cross-posta, ale chciałem poradzić się fachowców z pręga.

Po dziewięciu latach małżeństwa i jedenastu znajomości miałem już dość częstych, parokilometrowych spacerków. Stawy nie te, nogi w dupę wrastają. Postanowiłem zatem być sprytnym, a przy okazji zrobić żonie niespodziewankę.
Zanabyłem więc dwie porządne dwukółki, przywiozłem z partyzanta ze sklepu, odpucowałem (moja Aga lubi, jak jest czysto, pachnąco i na wysoki połysk) i wstawiłem do kanciapy, gdzie czekały na kolejny sygnał do wymarszu. Kiedy ten nastąpił, kazałem mojemu kochaniu poczekać: zawiązałem oczy i spytałem, czy ma ochotę na coś długiego, z metalu i na gumie, od czego niestety na początku boli tyłek. Bardzo się ucieszyła, niestety entuzjazm szybko minął, gdy po zdjęciu przepaski zobaczyła welocypedy...

No i lipa. Okazało się, że trzydziestoparoletnia kwoka nie umie jeździć na rowerze, co skutecznie przede mną ukrywała przez dychę z okładem. Aż się boję zapytać o orgazmy...

W związku z tym mam pytanie: czy jak będę na osiedlu uczył moją kobietę jeździć na rowerze, to straż miejska dowali się do nikabu i lustrzanych okularów?

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

13:44, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 lipca 2010
Zawsze myślałem, że jest to moment, gdy kładąc się do łóżka z moją drugą połową spłodzę siakieś małe koźlątko. Ale chyba czas przyjąć nową definicję, bo ni chuja nie kumam, co miał na myśli redahtur łonetu:

Okres poczęcia - onet.pl

"9 mitów dotyczących seksu

Seks podczas ostatnich etapów ciąży jest niebezpieczny

Kontakty seksualne, zwłaszcza podczas ostatniego trymestru, budzą pewne obawy partnerów. Często pojawia się strach związany z możliwością wyrządzenia krzywdy nienarodzonemu jeszcze dziecku. W rzeczywistości seks podczas ciąży ma dobry wpływ na zdrowie. Wielu lekarzy doradza współżycie seksualne nawet do okresu poczęcia."

Ocipiałem z wrażenia...

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

Okres poczęcia wg Onetu
EDIT 21 LIPCA 2010:

LOL. Poprawili na:
"Wielu lekarzy doradza współżycie seksualne nawet od okresu poczęcia."

To mi przypomniało historię ze studiów (uczelnia techniczna).
Gość na ćwiczeniach z fizyki wziął jednego koleżkę do tablicy i kazał mu narysować dwa ciężarki przewieszone przez bloczek. Kumpel - niezbyt bystry - zaczął od narysowania poziomej  kreski.
- Co pan narysował? To jest pozioma linia, pan ma narysować dwie pionowe! - kolega zmazał, po czym narysował nową - ukośną z lewej do prawej.
- To też nie jest linia pionowa! - mazanko i to samo - tylko z prawej do
lewej.
- Widzisz pan ten sznurek? Tam przy oknie wisi, do odsłaniania żaluzji.
- Widzę.
- To go pan narysuj.
22:47, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3



GG:23200496