piątek, 30 października 2015

"Give It Away" - dziewiąty utwór i zarazem pierwszy singel z albumu Blood Sugar Sex Magik grupy Red Hot Chili Peppers, który został wydany w 1991 roku" - za Wikipedią.

Dla mnie ważne jest to, że gdy ujrzałem ten teledysk na niekodowanym jeszcze i normalnym (znaczy - kanale pełnym muzyki, a nie realtiwi dla nastoletnich półgłówków) MTV, zwariowałem na punkcie RedHotów. Mój brat, zanim się do nich przekonał, nazywał ich Usmolonymi Pedałami, a ja zarażałem kolejnych kolegów z trzeciej klasy technikum.

A dzisiaj miałem sen. Śniłem o koncercie Red Hot Chili Peppers, na który poszedłem. Ja, jako starszy pan ;) W tym śnie, gdy chłopaki zagrali "Give It Away", zacząłem robić to, co oni w swoim teledysku. Znaczy, skakać jak dzika świnia szukająca w lesie żołędzi. Skakałem do momentu, gdy nie wytrzymała pikawka. Umarłem...

Już wynoszony spod sceny na marach usłyszałem dwie nastolatki. Patrząc na moje zwłoki, jedna do drugiej powiedziała:

- Popatrz na tego starszego pana. Piękna śmierć: pierdolnąć przy RedHotach!

23:09, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 października 2015

Mój Mati kocha wszystkie ciocie - przedszkolanki, ale najbardziej ciocię Madzię. Do tego stopnia, że dopóki pani Magda nie poszła na L4 (będzie mieć dzidziusia), zawsze chwilę po przyprowadzeniu do przedszkola bardzo się jej wstydził i chował za moją nogą, ale później - jak już się rozkręcił - nie opuszczał cioci ani o krok, a od czasu do czasu ją bił.

Pewnego wieczora, po tym, jak opowiedziałem mu bajeczkę, młody ogłosił:

- Ciocia Madzia może u nas zamieszkać i spać, bo już jej nie biję!

A dzisiaj, gdy odbierałem Matusia z przedszkola, ciocia Sabinka opowiedziała mi, jaka to wśród przedszkolaków zapanowała konsternacja w związku z odejściem cioci Magdy na zwolnienie. Otóż Średniaki wiedzą, że coś się dzieje. Znaczy, że ciocia ma w brzuszku dzidziusia, brzuszek rośnie i dlatego ciocia musiała iść do domku, co by odpoczywać.

Doszło do tego, że ciocia Sabinka, która przejęła gros obowiązków związanych z młodszymi dzieciaczkami, stała się dla nich numerem dwa i dzieci boją się, że też odejdzie. Mati na przykład strasznie się ostatnio popłakał, gdy jego przyjaciółka Karolinka upomniała Ciocię Sabinkę:

- Ciociu. Nie jedz śliwek, bo urośnie ci brzuszek jak cioci Madzi i będziesz musiała iść do domku!

00:19, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 października 2015

Mój młody się rozchorował. Nie poszedł dzisiaj do przedszkola, zamiast tego wybrałem się z nim z rańca do lekarza.

Nie ma tragedii - ot, takie dość zaawansowane przeziębienie, bez antybiotyku, tylko "biseptol" w postaci syropku: Bactrim się owo cudo nazywa. Tak czy inaczej mój chorusek zamiast udać się do rówiesników i jak w każdy poniedziałek, uczyć się pływać na basenie, został w domu pod opieką mamy.

Godzina trzynasta. Dzwoni żona:

- Mati ma sprawę do ciebie - i podała młodemu telefon. Ten, prawie płacząc: - Tatuś! JA NIE MAM STARY PIT!!! STARY PIT, PROSZĘ!!!

Kurwa. Przyznaję, że mnie zagiął. Stary PIT? A na cholerę młodemu mój PIT z zeszłego (albo wcześniejszy) roku? Co on. W księgowego się bawi, albo - nie daj Bóg - kontrolera skarbowego? Na wszelki wypadek poprosiłem mamusię, co by mi przetłumaczyła z maluszkowego na nasze.

Otóż okazało się, że stary PIT to w rzeczywistości Stary Pit: Old Puffer Pete z ukochanej (ostatnio) bajki mojego młodego :)

22:47, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 października 2015

Dzisiaj w ramach co parodniowej głupawki zastanawialiśmy się, jak można by nazwać firmę - punktem wyjścia były popularne swego czasu końcówki: -ex i -pol. Pamiętacie może młode lata dziewięćdziesiąte i eksplozję polskiego kapitalizmu? Co drugi świeżo upieczony biznesmen nazywał tak założone przez siebie przedsiębiorstwo.

Ale zanim przejdę do meritum, dwie ciekawostki:

Wspólnik, zanim się poznaliśmy, pracował w firmie Opus B (działa nadal, mocna firma na rynku reklamy). Skąd nazwa? Otóż właściciel o nazwisku Budzik, postanowił uderzyć w podniosłe tony - Opus B to nic innego jak Dzieło Budzika :)

Już na studiach - siedemnaście lat temu - wymyśliłem nazwę dla swojej przyszłej agencji reklamowej. Miało to być Bordo. Wszystko było fajnie. A zrobiło się jeszcze weselej, gdy jeden niedosłyszący pracownik stacji benzynowej, zawołał, wystawiając mi fakturę: - Może pan powtórzyć nazwę firmy?! Porno?!!!

Wracając do tematu notki. Rzuciliśmy kilka propozycji, przy czym w głosowaniu naszej czwórki (wpadł na kawę Kuba z sąsiedniej firmy od szkoleń BHP) wygrała propozycja Pabla, lub Wspólnika (nie pamiętam):

Producent czopków. Zakłady farmaceutyczne "WDUPEX".

 

EDIT: Jak zwykle w takich przypadkach okazuje się, że ktoś ściemnił ;) Otóż "firma Wdupex" już funkcjonuje: http://wdu-pex.prv.pl

22:53, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »
niedziela, 04 października 2015

Nie wiem, na ile to jest prawda, ale ponoć swego czasu pewien dowciapny komornik zadedykował swojemu opornemu "klientowi", którego majątku nie mógł namierzyć, tę oto piosenkę.

W Koncercie Życzeń to było - podobno...

21:16, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (1) »



GG:23200496