czwartek, 18 października 2012

Mam koło pracowni taki ulubiony sklep komputerowy. Robię tam od czasu do czasu zakupy, mimo że chłopaki chodzą jak ujarani dobrym zielem. Ot, trochę radości jest. Jak ostatnio.

Kilka dni temu, po kolejnym padzie starszego, a niezbędnego bo obsługującego jeden z ploterów, kompa, postanowiliśmy zrobić z tym porządek. Kupiłem zatem za stówkę szrota z trochę szybszym prockiem i - osobno - identyczną płytę główną. Zamiar jest taki, aby po uruchomieniu i wgraniu obrazu dysku z psującego się sprzęta zastąpić go nowym składakiem, a pierwszy jako "awaryjny" wyląduje w szafie.

Okazało się, że nie potrafię wymontować procesorów w celu zrobienia zamiany (Athlony Bartony 2500+ i 3200+). Aby czegoś nie uszkodzić, postanowiłem zdać się na serwis, czyli ww. sklep. Zaniosłem złomka do chłopaków i poprosiłem o przekładkę, do tego dokupiłem u nich więcej pamięci.

Dzisiaj przyszedłem, aby sprawę sfinalizować. Zapłaciłem, zrobiony sprzęt pod pachę i zasuwam w kierunku drzwi, gdy coś mnie tknęło i spytałem:

- Panowie, a sprawdzaliście może, czy po przekładce komp w ogóle odpala? - na co jeden z serwisantów - Tak, Windows bangla jak złoto!

Gdzie cud (drugi już zresztą), spytacie? Otóż nie dałem im twardego dysku ;)

22:41, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »
środa, 17 października 2012

Wazelina za rozbawienie.

Wczoraj na murawę wbiegło dwóch kolesi.

Dzisiaj GW poinformowała, że za ten wybryk grozi im do trzech lat schylania
się po mydło we Wronkach.

Szczególnie spodobał mi się koment pod artykułem na GW:

"Wejście na pływalnie tylko w odpowiednim stroju!
Tylko jedna osoba miała na sobie czepek, dwóch pozostałych czeka niestety stryczek. To ich nauczy, że z kierownikiem basenu się nie zaczyna. "

EDIT 22:15: Jak zwykle PoliszTiWi upierdoliła łeb hydrze (oryginał usunięty z YT: niby prawa autorskie, te sprawy ;)), więc Polisz the Hipster zarzucił jeszcze raz: 

13:00, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 października 2012

Grupy dyskusyjne pl.soc.prawo i pl.pregierz - dzisiaj.

Przepraszam za crossposta, ale chciałbym napiętnować grzechy młodości.

Oglądałem dzisiaj inspirowaną Biblią reklamę Renault Clio. Nagle przypomniała mi się "przypowieść o synu marnotrawnym" i z powodu pewnego wydarzenia sprzed lat poczułem mega wyrzuty sumienia.

Może ktoś jest tu ateistą z dziada pradziada i nie kuma, o co w tej przypowieści chodziło. Zatem szybciutko przybliżę temat. Otóż bogaty pan miał kilku synów. Najmłodszy z nich, megaobszczymur, ostro dawał w palnik: chlanie, dziwki, sodomia i szamańskie zioła.

Jak wiadomo balety kosztują. Bauns na rydwanie, w towarzystwie świątynnych dziewic ssie złoto jak złoto. Po jakimś czasie młodemu skończyły się odłożone w skarbonce dieńgi. Uderzył zatem do starego z prośbą, coby ten sypnął nieco mamoną. Starszy pan jednak odmówił. Poszedł w zaparte i powiedział, że nie dysponuje wolną gotówką, bo akurat porozpożyczał wszystko na wysoki procent (oprócz hodowli kóz i pędzenia winka zajmował się lichwą).

Młody się wkurwił, jebnął pięścią w stół i powiedział, że w takim razie on wszystko pierdoli, wypisuje się z rodziny, a stary ma wyskoczyć z należnej mu działki. I tak się stało: ojciec dojechał paru dłużników, co bardziej opornym przetrącił kulasy ale wyprawkę zgromadził i młody poszedł w świat.

Niestety za bardzo porządził: tu go oskubali w kości, tam babilońskie kurewki skasowały dolę X5. Po jakimś czasie został bez grosza przy duszy i zmuszony był wsuwać bez popity kapuściane głąby. I kiedy tak siedział w rynsztoku przypomniał sobie chatę starego. Tam winesia było w bród, do woli mógł posuwać urodziwe niewolnice, a do tego nie trza było ssać kutasów obleśnym kupcom za talerz orkiszowych naleśników. Postanowił więc błagać o wybaczenie i przywrócenie przynajmniej części uprawnień. Wrócił do wiochy, wbiegł na chatę, padł ojcu do nóg i poprosił, by ten pozwolił zamieszkać choć w oborze.

Stary podumał, podkręcił pejsy i mimo pomrukiwań wkurwionych braci przyjął młodego nazad.

Generalnie chodzi o to, że trzeba wybaczać, nawet jak ktoś ostro przygrał w chuja. Sekond czens i te sprawy. Ja też kiedyś ostro poleciałem po bandzie i chciałbym to teraz wynagrodzić przeze mnie skrzywdzonym, ale troszkę się boję, że mogą nie okazać zrozumienia i przeciągną przez wymiar sprawiedliwości.

Otóż chciałbym się przyznać byłemu współlokatorowi z piętra akademika do tego, że jak kiedyś zostawił w kuchni na kuchence ziemniaki, to ja mu się do tego garnka - razem z kumplem - odlałem.

I w związku z tym mam pytania. Zakładając, że koleś mi jednak nie wybaczy i zgłosi sprawę na policję, czy podczas przesłuchania będę musiał podać dane kolegi który razem ze mną podlał kartofelki?

Druga sprawa: pod co może podlegać naszczanie do ziemniaków? Zagrożenie życia? Zdrowia? Wybryk chuligański? Czy koleś może żądać ode mnie odszkodowania, ewentualnie opublikowania ogłoszenia z przeprosinami w prasie ogólnopolskiej?

Trzecie primo: czy jeżeli by przypadkiem cała akcja uległa przedawnieniu (nasikałem do kartofelków w listopadzie '98), to czy będę mógł domagać się odszkodowania za wybite - potencjalnie - zęby?

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek
--
www.blogmateuszka.blox.pl

01:07, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 października 2012

Lunę za 50 tysięcy baksów - 10% wartości. A chuj, niech będzie moja strata!

Przepraszamzacrossposta.blox.pl is ranked 2,663 in the world (among the 30 million domains), a low rank means that this website gets lots of visitors. This site is relatively popular among users in the Poland. It gets 87.5% from Poland. This site is estimated worth $487,008USD. This site has a good Pagerank(3/10). It has 35,247 backlinks. It's good for seo website. Przepraszamzacrossposta.blox.pl has 22% seo score.

http://www.webstatsdomain.com/domains/przepraszamzacrossposta.blox.pl/

Ewentualnie za dwa koty po 200.000 $

 

DO SPRZEDANIA STRONA WWW - TANIO!

00:42, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (5) »
niedziela, 07 października 2012

Sąsiadka nam wczoraj opowiedziała.

Siedzą rodziną w pokoju. Ona z czternastoletnią córą oglądają telewizję, mąż pracuje na kompie ze słuchawkami na uszach, całkowicie pochłonięty tworzeniem raportu. W telewizji produkuje się siakiś podstarzały gej twierdząc, że w społeczeństwie jest o wiele więcej osób homoseksualnych, niż wszystkim się zdaje: pracują, zakładają rodziny, płodzą dzieci - a wystarczy tylko się ich spytać o prawdziwe preferencje i myk myk - robią coming out.
Słysząc to, córka obraca się do ojca i pyta:

- Tato, czy ty jesteś może gejem?
- Eee, co córeczko? Nie słyszałem - mówi sąsiad zdejmując słuchawki.
- Już nic, tak tylko głośno myślałam...

Jakiś czas później. Sąsiad wpada do domu po dłuższym wyjeździe służbowym. Szczęśliwy, że w końcu na łonie rodziny, łapie w ramiona pierwszego z domowników - swoją czternastoletnią córkę. Trzyma w niedźwiedzim uścisku i woła:

- Ale się za tobą stęskniłem, kochanie! - na co wyszczekana córa:
- Określ się w końcu tato - jesteś gejem, czy pedofilem?

Tagi: gay gej
20:21, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (1) »
sobota, 06 października 2012

Ostatnio usłyszałem co nieco o jednym z moich byłych szefów (ich firmie poświęciłem zalegające w otchłani bloga notki: o mojej rozmowie kwalifikacyjnej sprzed dwunastu lat i o Szefie który wyruchał tego, o którym teraz napiszę ;)) Trzy historyjki z czasów, gdy A. był jeszcze w Trójcy, ale już nie za mojej kadencji.

Szef słynął ze skąpstwa. Każdą złotówkę przed wydaniem obracał w łapach cztery razy, tzw. gestu nie miał za grosz, a jak już coś wydał, odchorowywał to tydzień.

***

Pewnego dnia facet pojechał z jedną z przedstawicielek do Warszawy. Wracając po zaliczeniu kilku spotkań byli niesamowicie głodni i zatrzymali się w knajpie pod Radomiem. Położona nad sporym stawem, specjalizowała się (i słynęła wśród popierdalających do Wawy białych samochodzików) w potrawach z ryb. Jak to zwykle bywa po długim poście, odezwał się syndrom "wilczych oczu - kociego gardła": Siafu zamówił sobie potężną porcję grilowanych pstrągów. I niestety nie przeżarł tego w pierwszym rzucie. Skończyło się czterogodzinnym wysiadywaniem hemoroidów, póki nie zmęczył wszystkiego.

***

Targi w Warszawie. Ośmiu chłopa zapierdala w czeluściach teatru narodowego rozkładając stoiska na siakimś kongresie farmaceutycznym. Po dziesięciu godzinach ktoś nieśmiało sugeruje, że dobrze byłoby coś zjeść. Adam (który trzeba mu przyznać zasuwał ze wszystkimi) pojechał do kejefsi. Wrócił po godzinie z hakiem i przywiózł piętnaście skrzydełek. Chłopaki zjedli, po czym zastanawiali się, czy nie upierdolić mu brody: bo w niej nóżki, polędwiczki, frytki, keczap...

***

Raz Szef przyszedł do firmy z pięcioletnim siostrzeńcem którym zaopiekował się w ramach rodzinnej przysługi. Wiadomo - praca, więc jeździł po mieście na firmowe lancze, a gnojek czekał w aucie. Po paru godzinach intensywnego siedzenia w samochodzie maluch znalazł się w biurze. Akurat trafił na moment, gdy pracownicy wrzucali popołudniowe co nieco na ruszta. Dziecko na widok bułki w rękach jednej z dziewczyn wytrzeszczyło oczy i dostało ślinotoku, ale zahukane bało się odezwać.

- [Monika] Adam, Krzyś jest chyba bardzo głodny. Dam mu bułeczkę.
- [Szef] Nie, nie, nic mu nie dawaj. On jadł rano, tylko już nie pamięta!


PS. Nie chwaliłem się - no, może poza paroma fotkami na fejsie - że znów wybieram się na koncert Laibach. Tym razem zaliczyłem Wroclove ;) Zarzucam zatem odrobinę dobrego industrialu prosto z mojej komórki:




Tagi: Laibach
00:02, koziolek_matolek_1234 , Jak dziś pamiętam
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 października 2012

Zadzwonił ostatnio do mnie koleś.

"Cześć, Tomek Kleszcz z tej strony. Rysuję komiksy i potrzebuję wydrukować plakaty na Targi Komiksu. Da się coś zrobić?"

Dało się. Przy okazji na mojej półce wylądowały pierwsze trzy części "Kamienia Przeznaczenia" - zaplanowanej na osiem tomów produkcji którą Tomek wydał własnym sumptem (niech was nie zmylą tzw. "patroni medialni" na dole plakatu). A teraz szczekam na część czwartą.

Uwierzycie, że to amator??? Do tego z Kremówkowa - jak Koziołek, Mateusz Klinowski, Marta Bizoń i Biały Papa ;)

Link do profilu na fejsbuku: http://www.facebook.com/kleszczart

Link do bloga Autora: http://tomekkleszcz.blogspot.com/

KLESZCZ - KAMIEŃ PRZEZNACZENIA

00:17, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 października 2012

Była ostatnio u nas klientka. Pierdu pierdu, gadu gadu i opowiedziała nam o swoim siedmioletnim synu. Chłopak uświadomiony - wie, że prezerwatywę tatuś zakłada na pitola jak chce poryćkać mamusię - coby nie napłodzić zbędnych sióstr i braci. Ewentualnie na lewiźnie - żeby mamusi czegoś nie sprzedać.

Ale akurat leciała w telewizji albo innym radiu reklama prezerwatyw smakowych i padło ze strony młodego kłopotliwe pytanie:
- Mamusiu, a dlaczego prezerwatywy smakują truskawkami? - Mamusia zamurowana, nie była w stanie sklecić sensownej odpowiedzi.

Pytanie mamusi zadał też mój wspólnik:
- No wiesz, Kryśka? Nie opowiedziałaś dziecku o lodach?!

18:14, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 października 2012

Grupa dyskusyjna pl.pregierz, dzisiaj:

Piętnuję i z góry zaznaczam, że o istnieniu nw. serwisu dowiedziałem się
dopiero teraz i nie logowałem się na żadnej stronie z gołymi pipami.

Otóż dostałem dzisiaj listel następującej treści:

Witamy
Przepraszamy za zaistniały problem z działaniem kodu - zawinił automat do
wysyłki.
Poprawny kod do usługi to:
-------------------
pozdrawiamy
Administracja
Sextvhd.com

Tak się nieszczęśliwie złożyło, że otworzyła go moja żona...
Czy mogę zrobić coś skurwysynom, czy pozostaje tłumaczenia żonie, że jej
wdzięki są supermegazajebiste i nie wymagają podparcia tyczką przed
komputerem?

Pozdr.,

Koziołek


22:51, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Komentarze (5) »



GG:23200496