czwartek, 28 października 2010

Dwupak Mama Bubo - przedstawiciela czechosłowackiej zimnej fali lat osiemdziesiątych.

Kąsek smakowity, dla którego Koziołek dałby sobie pokroić w talarki wacka.

 

01:33, koziolek_matolek_1234 , oczy szeroko otwarte
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 października 2010

Do Chuja Wacława.

Parę miesięcy temu dostaliśmy ze wspólnikiem zlecenie na "zrobienie reklamy" na sporej gastro - przyczepie. Przyniósł je - wraz z projektem swojego autorstwa - znajomy frilanser.

W porównaniu z innymi tego typu przybytkami całość powalała rozmachem - zamiast wyciętych z kolorowej folii liter chłopaki pozwolili nam rozwinąć skrzydła i zanurzyć się w strumieniu kontrolowanego kiczu. W kilka dni wydrukowaliśmy całość, zafoliowaliśmy, podocinaliśmy i wykleiliśmy. Zrobiliśmy parę pamiątkowych fotek i oddaliśmy przyczepę w ręce właściciela.

KEBAB BAJ BATUCHAN

W międzyczasie przyczepka robiła wrażenie ;) Jaskrawe kolory + morda wąsatego Turka (nie wiem, może był to nawet sam Batuchan?) przez kilkanaście dni postoju przed pracownią ściągała licznych, wygłodniałych staczy z pobliskiego przystanku autobusowego. Niestety w odpowiedzi na pytania, kiedy bufet będzie czynny i będzie można coś wszamać, spuszczaliśmy wszystkich po kiju.

Przyczepa wryła się w pamięć naszych klientów: nagle kilka dni temu większość odwiedzających zaczęła nas męczyć pytaniami w stylu "ile kosztuje prodaktplejsment w Wyborczej" i tekstami typu "kiedy aktualizacja portfolio". Na nasze zdziwione miny słyszeliśmy "no jak, nie czytaliście artykułu w Wyborczej? Powinniście być dumni ze swojej przyczepy!"

Jak w końcu dorwałem szmatławca w łapy nie wiedziałem: smiać się czy płakać. Artykuł faktycznie był, ale o najobleśniejszej budzie z kebabami w całym Krakowie...

Niniejszym piętno dla pompujących balonik naszej dumy fałszywców ;)

 

Kebaby

 

 

Tagi: koziołek
22:45, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 października 2010

Wazelina!

Właśnie wpadła do mojej żony na ploty. I dowiedziałem się, że gdzieś tam do jakiegoś turysty strzelali ze sznaucera.

Szczęka wpadła mi do szklanki z przygotowywanym właśnie drinkiem :)

 

 

Sznaucer

21:52, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 października 2010

Przepraszam za crossposta, ale niniejszym chciałem napiętnować brak infrastruktury sanitarnej przy polskich drogach.

Jechałem dzisiaj rano z Wadowic do Krakowa. Za Kalwarią Zebrzydowską wzięło mnie na sikanie i zatrzymałem się na przystanku autobusowym pośród lasów.

Po strzepnięciu ostatnich kropel i zapięciu rozporka wracałem do samochodu, gdy usłyszałem wołającą coś do mnie, biegnącą (a raczej próbującą biec - mocno utykała) dziewoję. Gdy podbiegła bliżej wydało mi się, że woła "co łaska, pięćdziesiąt" czy jakoś tak.

Zazwyczaj nie daję pieniędzy. Ponieważ jestem dobrego serca zdarza mi się kupić komuś coś do jedzenia. Ale kasy? Co to, to nie. Ale w tym przypadku coś mnie opętało - pewnie dlatego, że zostałem złapany niemal z ptakiem w dłoni - do tego stopnia że wyjąłem portfel i dałem biedactwu pięćdziesiąt groszy.

Dziewczę popatrzyło na groszaki, zrobiło ogromne oczy i WIELKIMI LITERAMI, powoli, rzekło:

- LASKA - PIATDZIESJAT ZLOTY, NIET GROSZY

Spieprzałem, ino się kurzyło.


Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

20:50, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 04 października 2010

Tutaj troll Koziołek chyba za ostro pojechał po bandzie - jak wiadomo, nie ma nic groźniejszego od grupy rodziców, dyskutujących o swoich pociechach ;)

Przepraszam za cross-posta, ale sprawa dotyczy chyba dwóch grup.

Od dłuższego już czasu małżonka męczy mnie o dziecko. Zatem wychodząc na przeciw jej oczekiwaniom, staram się starać, by moje ziarno trafiło w dogodnym momencie pomiędzy rozorane bruzdy żyznej gleby jej poletka. Niestety od dwóch lat - odkąd czynimy wysiłki - wyszedł nam przysłowiowy Denis*.

Pomijając fakt, że mi generalnie sprawa wisi (nie zależy mi na maniudziecka) chciałbym mojej żonie "zrobić dobrze" i uszczęśliwić ją dziecięciem.

I w związku z tym mam pytanie: czy gdzieś w Polsce da się kupić w miarę odchowanego dzieciaka, to znaczy żeby nie srał już w pieluchy, nie mówił jeszcze "mama, tata", a do tego nie smarował ścian mazakiem? Dobrze by też było, żeby nie wymiotował w samochodzie. Ile taka przyjemność może kosztować?

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

* Denis -> penis -> chuj

20:06, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Komentarze (1) »



GG:23200496