niedziela, 14 września 2014

Mój ojciec ma jakąś taką dziwną manię przeinaczania słów. Jak na przykład wtedy, gdy dawno, dawno temu zostałem przedstawicielem handlowym pewnej firmy. Tak zameldował o tym sąsiadowi:

- A Koziołek został w Krakowie. Pracuje w firmie od herbat i jest INKWIZYTOREM.

21:16, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 września 2014

Dziasiaj - nieważne w jakich okolicznościach ;) Pablo wygłosił sentencję:

- Dobry pierd jest jak drogie perfumy: ty go nie czujesz, ale czują inni...

16:48, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 września 2014

Jest taki - składający się z dwóch obrazków - rysunek Mistrza Andrzeja Mleczki. Na górnym pan podchodzi do pani i pyta: "Przepraszam. Czy lubi pani Mozarta?" - na co ona, uśmiechnięta, odpowiada: "Och, Bardzo!". Na dolnym ten sam pan dusi oburącz fankę Wolfganga Amadeusza i potrząsając nią, krzyczy:  "A ja go, kurwa, nie znoszę!!!"

Podobnym uczuciem darzę grupę Stare Dobre Małżeństwo. A to za sprawą mojego współlokatora z pokoju w akademiku, który - gdy przychodziły do mnie dziewczyny - wyciągał gitarę, robił maślane oczy i śpiewał:
- Jestem taki samotny, jak palec, albo pies...

Grrrrrr!!!!!!&%^%(*%_+_^%#@

21:37, koziolek_matolek_1234 , Jak dziś pamiętam
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 08 września 2014

Pablo ma sąsiada, a on nie ma zębów. Wielu, spytacie? Tak z siedmiu. Ale za to mocny w gębie jest.

Nie wiem, czy już wspominałem, ale Pablo jest zapalonym wędkarzem - podobnie jak sąsiad. Często razem jeżdżą na zawody spiningowe. A tam, jak wiadomo, spotyka się ludzi z całego kraju.

Na ostatnich zawodach odbyła się mała posiadówa, to znaczy Polski Związek Wędkarski zasponsorował kwatery, żarcie i paliwo do ogniska.

Po którymś z kolei kielonie towarzystwo się rozochociło i wicemistrz zawodów spytał Staszka (znaczy, pablowego sąsiada), czemu nie wstawił sobie jeszcze zębów.

- Wiesz, bo poszło o zakład - odpowiedział Stasiu.
- Jaki?! - zainteresował się interlokutor
- Każdy ząb to sto bzykniętych lasek - kto usłyszał, brechtnął śmiechem, co poniektórzy Staszka nawet poklepali po plecach, że po siedemdziesiątce, a taki dowcipny.
A prowodyr podchwycił:
- I niby masz kilkaset sztuk na sumieniu?
- Tak. A ty - z tego co widzę - dalej na ręcznym jedziesz...



23:39, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 września 2014

Kubuś, nasz sąsiad ze sklepu BHP zza ściany, ma za sobą mnóstwo wyjazdów w delegacje. Przeważnie prowadzi szkolenia i nadzoruje - pod kątem przestrzegania przepisów - budowy.

Swego czasu nadzorował budowę kilku stacji benzynowych pewnego zagranicznego koncernu. Mistrzem ceremonii był tam niejaki pan Jacek - sześćdziesięcioletni, wąsaty gość, który zęby zjadł, kierując budowami. Pracował między innymi dla BP i Shella.

Kuba, mimo że "nadzorca", to jednak jeszcze kot. Dopiero co skończył studia, a że grzeczny chłopczyk z niego, okazuje szacunek starszym. Przejawia się to na przykład w tym, że nie ma oporu zaparzyć kawę starym wygom. Tak było i wtedy:

- Panie Jacku, pije pan kawę?
- Poproszę.
- Rozpuszczalną, czy fusiankę?
- Hm... - "hmyknął" groźnie zapytany - fusiankę.

Kuba wsypał do szklanki (!) dwie łyżeczki, zalał wrzątkiem. I spytał:

- Z cukrem czy bez?
- Hmmmm... - groźnie zawarczała bestia - Bez cukru! - zawołał nerwowo jeden z przydupasów pana Jacka.
- Panie Jacku, z mlekiem czy bez? - gość poczerwieniał na twarzy i wybuchnął:
- A co ja, kurwa, pedał jestem?!!!

Tagi: gay gej
00:04, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 września 2014

Mkarwan to "kolekcjoner judaików" ze Stalowej woli, który od dobrych kilku lat podnosi co poniektórym użyszkodnikom usenetu ciśnienie, publikując linki do materiałów, określanych przez większość mianem antysemickich.

Zauroczony jego dzisiejszym wpisem, pozwoliłem sobie zapodać na grupę dyskusyjną pl.pregierz malutką rozkminkę jego twórczości.


Nie wiem, czy wina to konfiguracji czytnika emkarwana, czy mojego, ale przypomniał mi się mła wyjazd kolonijny z roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego szóstego. Jeden z towarzyszy niedoli sprzedał nam wtedy swój (?) sposób interpretacji poezji - mianowicie pod koniec wersu nieparzystego dodawało się "z boku", a parzystego - "w kroku". I już było weselej :)

Tak też pozwoliłem sobie, Szanowny eMKarwanie, potraktować Twoją produkcję - jako wiersz biały  :)))

> Zwróć uwagę na to co ten dureń przygotował z boku
> Przygotował kłamstwa na mój temat i chciał abym te kłamstwa potwierdził w kroku
> Wydawało się durniom, że zastawili na mnie pułapkę z boku
> Straszą mnie już od wielu lat licząc na to, że się przestraszę w kroku
> Zdążyłem się na ich straszenia uodpornić z boku
> Gdyby mieli cokolwiek na mnie już by dawno to zgłosili w kroku
> Prosiłem aby podali choć jeden link do listu zawierającego treści antysemickie z boku
> Nie podali bo nie ma takiego mojego listu w kroku
> Za to są kłamstwa na mój temat, agresja, epitety, wulgaryzmy, chamstwo z boku
> Najbardziej ich denerwuje prawda, jej się boją najbardziej w kroku
> Stąd ich wściekłość z boku
> Ale to już ich problem w kroku

Tak, wiem, że już jestem dorosły i czterdziestkę skończyłem ponad pół roku temu ;)

Pozdr.,

Koziołek

23:14, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »



GG:23200496