czwartek, 30 sierpnia 2012

Kolejna opowieść z serii trudnych do zweryfikowania historii niesamowitych ;)

Tematem dzisiejszego Rannego Kakao były wesela. Przyznam szczerze, że nie słyszałem całości wywodów Kędziora i Tymona ale były na tyle soczyste, że sprowokowały obecnego akurat w pracowni fotografa do wspominek.

Otóż swego czasu robił zdjęcia na pewnym ślubie i weselu. Piękna para młoda: ona śliczna, on zajebiście przystojny. W kościele rzekli sakramentalne "tak". W sali weselnej (na przyjęciu?) podano obiadek, potem deser.

Przed deserem pan młody wstał i rzekł coś w ten deseń:

- Szanowni państwo. Mam dla was drobny prezent - niespodziankę. Kelnerzy wraz z deserem rozdadzą koperty które proszę otworzyć po deserku.

I tak też podobno zrobił nasz fotograf. Gdy poznał zawartość koperty nie wiedział, co ma zrobić - spierdalać jak rodzice pani młodej i ona sama, czy zostać: otóż było tam zdjęcie z wieczoru panieńskiego, a na nim oblubienica, zapinana przez świadka...

Ponoć pan młody ponownie wstał i zawołał:

- A teraz zapraszam do zabawy - i tak wszystko jest, kurwa, zapłacone!

EDIT 21:49: Dzieki podpowiedzi Adama Kałuży już zweryfikowane: http://natropie.onet.pl/crimestory/legendymiejskie/weselne-legendy-wciaz-zywe,1,4267482,artykul-special.html

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Dzisiaj Pablo wrócił z tygodniowego urlopu. Spędził go zmieniając okna, flizując (razy dwa, bo do tego żonie nie spodobała się szerokość fugi i kazała mu drzeć płytki w przedpokoju - ot, charakterek po mamusi) i ogólnie nie wysypiając się. Dlatego był wkurwiony. Byłby mega wkurwiony, ale na szczęście wypoczął i spędził dwa dni na łonie rodziny, gdy pojechał po pierworodnego do rodziny w okolice Przemyśla, skąd pochodzi.

No i tak dzisiaj snuł opowieść na temat zepsucia wiejskiej, nastoletniej młodzieży płci żeńskiej:

- Wiecie, szwagier mi opowiadał, jak to łowił ryby. Niedaleko niego łowił ryby jeden dziadek, a jeszcze dalej pluskały się piętnasto - siedemnastoletnie dziewuszki. Kąpią się i strasznie przeklinają. W końcu dziadek się wkurzył i woła: "Dziewczynki, jak wam nie wstyd. Jak możecie tak przeklinać?", na co usłyszał: "Dziadku, jak chcesz, zrobię ci loda!". Dziadek się otrzepał jak bokser po przyjętym na szczękę ciosie i spytał: "A parzyłaś już dzisiaj dziecko, mordkę wrzątkiem?"

Druga opowieść to dialog z trzynastoletnim synem (od września gimnazjalista):
- Tatuś, a te koleżanki ze wsi to strasznie zepsute są
- Co ty mówisz, synuś? Dlaczego?!
- No bo ta Lidka - co jej tatuś z tobą chodził do szkoły - to ona z chłopakami różne rzeczy robi!
- Jakie rzeczy?
- No różne. Tylko trzeba jej coś kupić, to podotyka siusiaka, albo sama pozwoli się siusiakiem podotykać.
- Synuś! A za co ona takie rzeczy robi???
- Tatuś. Czipsy trzeba jej kupić. Ale nie kukurydziane, tylko dużą paczkę lejsów!
- ...

Tu, pod koniec opowieści włączył się Koziołek i spytał:
- No i co Pablo. Dałeś dziecku na lejsy, czy sam kupiłeś mega pakę?

22:56, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (1) »
środa, 22 sierpnia 2012

NA 100% NIE CHODZI O PODKŁAD MUZYCZNY! Wyjaśnienie w tekście.

Jak zapewne wiecie, wystroiłem mojemu młodemu pięknego bloga. Kto tylko ma ochotę, a także babcia z Wadowic, ciotki z Bydgoszczy, wujkowie z Białegostoku i z wielu innych miejsc gdzie Koziołek ma rodzinę, mogą na bieżąco obczajać postępy w robieniu kupki mojego pierworodnego.

Ostatnio udało mi się sfilmować małego capka, jak zrobił pierwszą w życiu obyrtkę z brzuszka na plecki (i niemal udało mi się mu pomóc - całe szczęście, gdy szła mi już ręka, młody rzutem na taśmę wylądował na plecach).

Dość słaby - bo zrobiony telefonem komórkowym, a przez to roztrzęsiony i co chwila gubiący ostrość - filmik zarzuciłem na Youtube. Ponieważ z deka nie podeszły mi rozhisteryzowane pod wpływem emocji wokale żony i mój, podłożyłem zasugerowany i wybrany z biblioteki YT numer niejakich The Wiseguys, pod wszystko mówiącym tytułem "Ooh La La". Czyli wszystko tip-top i full legal ;)

No ale jak to zwykle bywa, "chuj bombki strzelił" - YT przypieprzyło się do czegoś (do czego? ni cholery nie wiem) i zablokowało wyświetlanie statystyk, argumentując:

"Ponieważ posiadacz praw autorskich zgłosił roszczenia do tego filmu wideo, statystyki nie mogą zostać upublicznione."

MATEUSZEK VS ACTA

Wkurzony z deka, zarzuciłem problem na mój ukochany pręgierz. Dowiedziałem się dzięki temu, że chyba jestem pierwszym którego tak z głupia frant w dupsko zapięli i że wszystko najprawdopodobniej wynika z użycia botów które na macie małego Koziołka wypatrzyły Kubusia Puchatka, a do którego prawa posiada niejaki Łolt Dizny...

Najgorsze jest to, że nie ma jak się bronić. Do tego był to strzał chybiony - jeżeli faktycznie chodziło o misia o małym rozumku, to współczuję. Bo od kiedy to krowa kojarzy się z niedźwiedziem?

KROWA PUCHATKOWA

Aha, a przy okazji całej akcji Smok Eustachy wysmażył na swoim  blogu wpis: Koziołek i ACTA, a ja kupiłem na wszelki wypadek młodemu wielką skarbonkę - niech zbiera na adwokata ;)

ZBIERAM NA ADWOKATA

22:57, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Komentarze (20) »
poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Dyskusja na pl.pręgierz na temat alkoholu

Marek Dyjor napisał:

> "╯(ಠ.ಠ)╯ ︵ ┻━┻" wrote:
>> W dniu 2012-08-19 15:17, Marek Dyjor pisze:
>>> alkohol byłby głównie robiony z jakiś wynalazków typu terpentyna,
>>> glikole, metanol
>>
>> Czyli zdelegalizować również drożdże i cukier?
>
> wystarczy wprowadzić znaczne ograniczenie obrotu tymi niebezpiecznymi
> produktami.
>
> w dalszym etapie trzeba by kontrolować uprawy ziemniaków, jabłek, zbóż,
> śliwek winogron itp...

LOL :)

Parę dni nazad spotkaliśmy się ze znajomymi. Chłopaki zrobili sobie zielony wieczór i podczas tradycyjnego wyjścia na balkon zapodałem wszystkim małą opowiastkę pod tytułem: "Alternatywna rzeczywistość".

Generalnie wysmażyłem historię, jak to w alternatywnym świecie dragi są okej, natomiast zakazane - i ścigane - są zioła oraz wszelkego rodzaju przyprawy. A wszystko za sprawą korporacji Podravka której uskuteczny lobbing doprowadził do tego, że jedynym sposobem przyprawiania potraw był zakup oakcyzowanych mieszanek z glutaminianem sodu w roli głównej.

Ze szklaną fajeczką w łapie snułem wątek zatrzymanego i skazanego na dziesięć lat odsiadki staruszka który nielegalnie chciał zakisić ogórki i odwiedzał dilerskie meliny: w jednej zanabył chrzan, w kolejnej wpakował za pazuchę koper. Pech sprawił, że akurat słot zrobił nalot na melinę staruszki, handlującej najtwardszym z najtwardszych specyfików, to znaczy czosnkiem w główkach. I przy okazji zawinął dziadka.

Kolejna wizja: sala sądowa, a tam w klatce dziadek z babcią. I prokurator domagający się maksymalnego wyroku argumentując, że babcia handlowała czosnkiem przemycanym do Europy przez chińską Triadę, natomiast staruszka pięć lat temu skazano w zawiasach - za to, że kręcił pesto...

A wszystko przez to, że siedzieliśmy wśród rosnącej na balkonie bazylii...

Pozdr.,

Koziołek

00:49, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (3) »
niedziela, 19 sierpnia 2012

Wazelina!

Cieszy, że coś takiego można jeszcze kupić i nie musi być to mejdinczajna (lepi toto jakaś firma z Będzina). Ma ok. dwudziestu centów długości i zastanawiam się, jak długo będę musiał ją paść, nim mój młody urządzi świniobicie.

Tutaj za pięć dych:
ŚWINKA SKARBONKA

Za trzy dychy kupiłem, spacerując z wózkiem wśród straganów cepeliowego kiermaszu na krakowskim Rynku.

Piętno - bo suka, eee... maciora zeżarła mi na dzień dobry wszystkie drobne ;) Drugie piętno - na kiermaszu pożarła się z równie fajną świnką - skarbonką z Włocławka...

22:55, koziolek_matolek_1234 , oczy szeroko otwarte
Link Komentarze (3) »
środa, 08 sierpnia 2012

Przyjechała dzisiaj do nas pewna sympatyczna pani po trzydziestce. Rzekłbym - atrakcyjna. Dodam - wyposzczona (mąż non stop na saksach). Do tego leci na Pabla.

Sjewodnia musiało jej mocno brakować męża, bo bardzo prowokowała naszego przystojnego koleżkę, gdy ten pomagał jej z towarem.

Tekst pierwszy - na pytanie, czy pomóc i zanieść wydruki do auta:
- Poproszę. Ale czy MÓGŁBY MI PAN NAJPIERW ZAPAKOWAĆ? [to słyszeliśmy - intonacja maksymalnie jedwabista i powłóczysta ;) ]

Tekst drugi - na pytanie, kto uszkodził tylni zderzak w samochodzie:
- Taki jeden nie wyhamował. A pan, panie Pawle, WJECHAŁ JUŻ KOMUŚ W DUPĘ, NA ŁYSYCH GUMACH?

Tekst trzeci - jest fucha:
- Nie ma męża, a chciałabym zrobić dzieciom niespodziankę przed powrotem od babci i zmienić im tapetę koło łóżek. NIE MA PAN CHĘCI NA NIECO MOKREJ ROBOTY? - Pablo odmówił...

23:25, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (1) »
niedziela, 05 sierpnia 2012

W piątek mieliśmy wizytę znajomka: pełnoletniego syna jednego z naszych klientów.

Gość - obecnie świętojebliwy - popełnił masę grzechów młodości i przed takowymi chce ochronić pierworodnego (co mu raczej słabo wychodzi). Młody robi w firmie jako kurier i wpada do nas w dziewięciu przypadkach na dziesięć ostro skacowany.

Tak też było ostatnio. Chłopię nie dość, że wczorajsze, to jeszcze zasmarkane - wzięło mu się na kichanie. Jako absolwent katolickiego liceum za pan brat z rezerwułarwiwrem chciał stłumić nieunikniony wystrzał z armaty i z całej siły zacisnął palcami nos.

Niestety jak to mówią, cała para poszła w gwizdek - energii starczyło, by zblokować imadło, ale popuścił zwieracz odbytu: salwą honorową chłopię uczciło Kleksa...

23:27, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (1) »



GG:23200496