wtorek, 31 sierpnia 2010

Batuchan po raz pierwszy odwiedził nas tutaj. Tym razem odrodził się dzięki sąsiadowi który odwiedził mnie z butelką dżimbima. Jak już byliśmy zdrowo drinknięci, postanowiłem pokazać mu trolla na żywo i pociągnąłem fristajlem ;)

Dzien dobry sziestkie. Moja imie Batuchan, ja muslim meszczizna z Antalya.

Ja byc kiedys na useneta pregiez, ale to dawno dawno temu. Ja uczyc sie polskego jezyka. Ale mi nie latwo, bo ja poznacz jeden czijaciel z useneta pregiez, Luhu, ale on mnie polski jezyka nie uczic, on mnie francuski uczic.

I on Kafir, ale kocham jak bracie bo mi pokazuje szte ryby sledzi smakowac.

Luhu znaje wiela polskie kobieta i one mi pokazywac ze lizac czipy to takie polski tradycja, jak doner kebab tradycja moich alman kardeş i ja sie teraz na polskie kobieta nie gniewacz za mineta seks.

Ja szie nauczyc jescze mnogie polskiego jezyk bo ja dalej studijue w Krakow, ale teraz studiuje Koran w medres moich kardes na Kazimierzi i powolne mi to idzie.

A ja hczial napisac, co wy nie som dobre dziecie polskie oczyzne. Czoby u nas w Turkye, w Antalya, kczeli Hilal - znacze polowoksiezyc - zawiezc na cmentarz, my wszystkie muslimy kensim zrobic takim ludzie.

I ja kochac Polska moja nowa ojczyzna. I ja bronie Krysz w Warsawa jak Hilal w Turkye. I ja kensim zrobije tym sziestkie niewierne co Krysz prezidjenta zabiore. Tak mi dopomoze wsze.

Pozdrawiam sziestkie,

Batuchan

PS. Ja prziepracziam redaktora Gazjeta Wyborna, ale jak kcziec zalogowac, ja nie moge. Mnie pokazywacz ze nie ma takije konto batuchann, ale jak kce rejestrowacz, nie moge - pisze takije konto jest. Ale mogle rejestrowal konto "grondzie_w_prukwe_michnikowi" bo mnie drugie czijacziel powiedzial czto grondzie w prukwe to starodawne polskie jest slowo i redaktor Michnik bycz zadowolony i ja go uczczil.

Tagi: Batuchan
09:29, koziolek_matolek_1234 , Batuchan
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 sierpnia 2010

A tak mi się jakoś szpitalnie skojarzyło, czytając blog Morfeusza ;)


Jak byłem mały (stan wojenny), rodzice zabierali mnie czasem do wadowickiego szpitala, gdzie w ramach jednego z "ćwierćetatów" byli konserwatorami centrali telefonicznej.

Pewnego razu wchodzę z nimi na izbę przyjęć (?), chirurgię (?) czy coś innego - nie pamiętam. Pod ścianą, koło łóżka na kółkach, stała sobie noga w zimowym bucie, uharatana poniżej kolana. W resztce nogawki na dodatek, okraszona strzępem skóry.

Stanąłem zszokowany (miałem osiem lat) i spytałem, co to jest. W odpowiedzi od przechodzącego lekarza usłyszałem: pan się źle zachowywał, to za karę obcięliśmy mu nogę.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

22:59, koziolek_matolek_1234 , Jak dziś pamiętam
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 sierpnia 2010

moon niestety myknął z pręgierza - IMHO szkoda. Bywało wesoło ;)

W pierwszym noworocznym numerze Dużego Formatu Gazety Wyborczej: co to jest usenetowy "projekt moon" - geneza, realizacja, wyniki badań. Wywiad z trzema naukowacami Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, "rodzicami" człowieka który pod pseudonimem moon głosił skrajnie niepopularne opinie w polskim internecie.

"(...)Duży Format: - Dlaczego?
Naukowiec I: - Aby zbadać reakcje pewnej części polskiego społeczeństwa na wyrażane ostrym i wulgarnym językiem opinie.
DF: - Kto to jest moon?
N I: - To sfrustrowany swoją zawodową sytuacją pan w średnim wieku który zgłosił się w odpowiedzi na nasze prasowe ogłoszenie. Wybuchowy i o skrajnie prawicowych poglądach, ale inteligentny. Doskonale wie, czego od niego oczekujemy.
DF: - Dlaczego koniec?
N III: - Projekt planowaliśmy zamknąć pod koniec 2009 roku - niestety Golem zaczął żyć własnym życiem [śmiech]
N I: - moon zaczął wymykać się spod kontroli - zraził do siebie wiele osób i przestał być poważnie traktowany przez większość członków grup dyskusyjnych (...)"

Zapraszamy do lektury.

Koziołek vel. Duży Format

17:27, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 sierpnia 2010

Trójwymiarową telewizję - mimo że na początku jej drogi - wazelinuję.


Wpadłem dzisiaj do sklepu dla idiotów po siakieś tanie czincze. Korzystając z okazji (oraz z faktu, że zmienili płytkę odtwarzaną na stoisku z telewizorem 3D Samsunga) zarzuciłem na łeb okulary i muszę stwierdzić: akwarium rzondzi ;) Kurwa, coś niesamowitego - zarówno "dzisiejsze" rybki, jak i oglądane przeze mnie tydzień temu piłkarzyki.


Szkoda, że ten bajer jeszcze tak drogi, a do tego nie ma na razie czego oglądać. Ale sądzę, że jest to technologia która z hukiem zrewolucjonizuje branżę porno i w końcu wprowadzi onanistów w dwudziesty pierwszy wiek.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

 

20:48, koziolek_matolek_1234 , oczy szeroko otwarte
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 sierpnia 2010

Przepraszam za cross-posta, ale chciałem się przy okazji spytać, czy oglądanie filmów w trójwymiarze może być szkodliwe dla zdrowia.

Wybrałem się ostatnio do kina na film 3d. Ponieważ była to dla mnie pierwsza tego typu produkcja, byłem pod dużym wrażeniem - różne latające przed oczami ptaszki, pływające rybki, rakiety, wybuchy i podobne bajery. Gwoździem programu był dla mnie przelot nad powierzchnią morza - czułem się prawie jak zawieszony w przestworzach, jak na jakiejś lotni, czy innym skrzydlatym gównie.

I skoro jestem przy tematyce lotniczej: czy mogę domagać się od kina odszkodowania za brak torebek, takich jak w samolotach pasażerskich? Niestety mój błędnik nie wytrzymał tempa i zwymiotowałem na siedzącą przede mną parę, a teraz ci ludzie chcą mnie skarżyć i domagają się pieniędzy.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

16:38, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 sierpnia 2010

Przyznam, że wiele rzeczy widziałem i niewiele jest w stanie mnie zaskoczyć. Ale to, co było udziałem uroczej Kim na festiwalu w Sopocie sponiewierało mnie maksymalnie...

13:04, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 sierpnia 2010

Wczoraj wieczorem złożyłem mojej żonie małą propozycję. No ale dostałem kosza - ona jest zmęczona, nie ma ochoty, głowa ją boli i rano musi wstać. No i lipa.

Ale dzisiaj rano musiała iść do pracy, a ja miałem byczyć się do dwunastej odsypiając zaległości z tygodnia. Jednak gdy tylko wyszła wstałem i usiadłem do komputera aby poszukać jakiejś okazji w pobliżu. I znalazłem :)

Nawet nie robiłem rezerwacji - tylko szybki prysznic, ubrać się, powyłączać telefony, gotówka w kieszeń i siup do samochodu. Za pięć dziesiąta byłem na miejscu. Zapłaciłem i wszedłem.
Niniejszym wazelinuję poranny seans Incepcji w prawie pustej sali kinowej, bez ciumkania, mlaskania, siorbania i szelestów. Drugie wiadro wazeliny dla tego mega imponującego i zakręconego filmu.

Dla żony małe piętno za to, że nie chciała iść do kina na dwudziestą. Teraz nie mogę się przyznać, że byłem sam, bo się obrazi...

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

10:55, koziolek_matolek_1234 , się chwalę
Link Dodaj komentarz »



GG:23200496