środa, 19 sierpnia 2009

Macie niebywałe szczęście, drogie dzieci ;) Wielki Mistrz Ploterowej Magii wysłał Koziołka na przymusowy urlop (parafrazując przy okazji znane powiedzenie stwierdzę: "tańsze wrogiem sprawnego"). Zamiast szykować sobie pracę i co najwyżej odgrzewać pręgierzowe kotlety, opowiem wam, jak to Koziołek - będąc studentem "jedynego w Polsce i jednego z nielicznych tego typu wydziałów na świecie" - zdawał parę lat temu egzamin z Mechaniki na jednej z najlepszych uczelni technicznych w kraju :)

Ponieważ zawsze byłem nogą z tak zwanych przedmiotów ścisłych, z ogromnym bólem przygotowywałem się do wyżej wspomnianego egzaminu. Pocieszał mnie jedynie fakt, że doktor I. był jednym z bardziej lubianych na wydziale wykładowców - na ćwiczeniach prześladował wyłącznie spóźnialskich, "ostatnioniebyłych" i kobiety, a oprócz tego dla każdego, kto w siakiś sposób zwrócił jego uwagę miał miłe słowo (kiedy pewnego razu po imprezce przyszliśmy z kumplem na zajęcia z ufarbowanymi na rudo łbami, Iwul wziął jednego z nas do tablicy i po chwili - wskazując obu palcami - spytał: "Oni mieszkają w jednym pokoju?"). Nade mną w zasadzie się nie znęcał co pozwoliło mi przypuszczać, że starczy wykuć standardowy zestaw zadań.

No i stało się. Obrywszy się wcześniej jak dzika świnia, gdy przyszła moja kolej, przekroczyłem drzwi salki "egzaminacyjnej. Doktor I. z uśmiechem zaprosił mnie na drugą stronę zajmowanego przez siebie biurka, odebrał indeks, wręczył kartkę i długopis.

- Panie Koziołek. Będziemy się pytać. Pisz pan: zegarek wskazuje godzinę trzecią - czym prędzej złapałem długopis i zacząłem przelewać na papier wzory, cyfry etc. - starając się obliczyć, po jakim czasie wskazówki się pokryją. W parę minut wszystko ładnie rozpisałem i kończyłem zadanie, gdy usłyszałem:

- Panie Koziołek, a co pan liczysz, jak ja panu jeszcze nie podyktowałem reszty zadania??? Nie, robimy inaczej. Pisz pan: zegarek wskazuje godzinę dwunastą - po jakim czasie wskazówki zajmą względem siebie kąt 180 stopni? - Niestety w tym momencie się zapętliłem. Nadmiar stresu spowodował, że totalnie mnie zamurowało i odebrało mi wszelkie umysłowe władze.

Po paru minutach dziubania i kreślenia doktor powiedział: "pisz pan, bo z hukiem wylecisz!" Po paru kolejnych minutach pocenia się i zastanawiania usłyszałem: "gratuluję". Spojrzałem na Iwula (w międzyczasie wstał). Podał mi prawicę, w lewej trzymając indeks. Oddałem uścisk, jednocześnie łapiąc książeczkę. Przekartkowując ją, znalazłem soczyste 3.0 z jego podpisem.

Nie muszę wspominać, że zdany egzamin został tego dnia mocno skropiony przeróżnymi trunkami, a całą akcję pamiętam jak dziś - mimo że upłynęło od tego zdarzenia już trzynaście lat :)

Aha. Mój kolega z roku, Witek W., kiedy przyszła na niego pora usłyszał:

- Panie W. Dziś jest pana szczęśliwy dzień - jesteś pan setny na liście. Trzy zero, czy pytamy się na więcej?

:)

23:41, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (2) »
wtorek, 18 sierpnia 2009

Przepraszam za cross-posta, ale oprócz porady chciałem sobie popiętnować (w tym przypadku Józka z bagien i siebie).

Chciałem zagotować w stalowym rondlu wodę z octem, goździkami, zielem angielskim, cukrem i solą (niewielka ilość płynu, ale też nie na samym dnie). Kiedy wszystko się ładnie pichciło na kuchence, ja poszedłem pooglądać sobie Józka w różnych wersjach. No i niestety zapomniałem się nieco - gdy przyszedłem do kuchni, w garnku nie było już cieczy, tylko "bulgocący" czarny żużel. Natychmiastowa akcja reanimacyjna nic nie dała - węgiel się nawet znośnie oddziełił, natomiast dno jest równomiernie czarne, matowe z delikatnymi krystalicznymi rozbłyskami. Można sobie na nim piłować paznokcie. Do tego ta warstwa jest tak q...ko twarda, że nie ma możliwości zarysować jej czubkiem kuchennego noża.

Próbowałem szlifować papierem ściernym - dopiero po dwóch minutach intensywnego "brandzlowania" w jednym miejscu, spod czarnej warstwy wydobyłem błysk stali.

Czy jest szansa uratować ten garnek? Problemem jest fakt, iż pochodzi on z wymarzonego kompletu garnków mojej połowicy (jakieś fikuśne, wielowarstwowe dna, prawie 6 stów za kilka garnuszków) który dostała na gwiazdkę od mojej mamy.

Na razie żona jest u sąsiadki i pije redsy, a ja schowałem garnek w najgłębszym kącie szafki, ale jak go znajdzie to będę miał szlaban na seks i trzeci raz będę musiał przechodzić Wiedźmina :(

Aha, na obrzeżach (łączenie dna ze ściankami) są miejsca, w których metal przybrał barwę miedzi. Nie wiem, czy w tym momencie jest on zdyskwalifikowany - nawet w przypadku doprowadzenia dna do świetności - jako naczynie dla treści jadalnych? Z tego co wiem, to jedną z warstw tego magicznego dna jest właśnie miedź...

Koziołek

niedziela, 16 sierpnia 2009

Unimil - wjeżdżasz głębiej

Koziołek

A.D. 2001

14:30, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 sierpnia 2009

Dawno temu, gdy Koziołka na świecie jeszcze nie było, buszował w necie malutki, ciekawski Wojtuś ;)

Dzień dobry.

Moja mama kończy właśnie 40 lat. Ponieważ ma być u nas w domu z tej okazji duże przyjęcie, chcemy z młodszą siostrą zrobić mamusi niespodziankę. Mama pracuje teraz w takiej dużej firmie reklamowej w Warszawie, jest tam dyrektorem i zajmuje się m. in. układaniem różnych haseł reklamowych.

Kilkanaście lat temu mieszkaliśmy jednak w Andrychowie (ja nie pamiętam, bo mam 16 lat) i mama zawsze najmilej wspominała pracę w takiej fabryce napojów, gdzie robili colę Dick Black. No i ponieważ mają być zaproszeni wszyscy koledzy z firmy mamy, pragniemy żeby wiedzieli że mama zawsze była dobra w tym, co robi i chcemy z siostrą wywiesić transparent z hasłem które mama wtedy wymyśliła: "Dick Black - zawsze w moich ustach". Myślę, że mama będzie z nas dumna, zrobimy jej w ten sposób miłą niespodziankę, a koledzy z pracy będą jej zazdrościć zdolnych dzieci i tego, że zawsze była profesjonalistką.

No i chodzi o to, że to ma być w ogrodzie i mam pytanie, na czym to zrobić, żeby w razie deszczu się nie rozmazało i żeby wyglądało ładnie i profesjonalnie?

Bardzo przepraszam, jeśli trafiłem na złe forum, ale na Onecie to nikt nie wiedział.

Pozdrawiam,
Wojtek

19:50, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »
czwartek, 13 sierpnia 2009

Ech, była to zgaszona za młodu świeca. Niestety prawie wszyscy na pręgu Koziołka rozpoznają od strzału... Pozdrowienia, Lolka ;)


Dzien dobry sziestkie.

Moja imie Batuchan, ja muslim meszczizna z Antalya, Turkiye. Ja byc studenta co przyjechal Krakow czeby studiuje - przepraciam za moje polskij jezyki, ale ja przyjechac april na kursa i jeszczia dobrze nie znaju.

Moja powiedziec cijacziel, ze byc taka useneta pregiez oby pozalic sie na rzecia roznych. Oto ja, Batuchan, poznalym wiela polskie kobieta ktorych zajezdzac do kurorta Antalya i one same bez swoje samcow byc. One straszna chciec sex uprawiac z turkiye chlopca.

U nas som wieksze muslimy i my sex robimy, ale one kobieta nie kciec zwykla sex tylko inny: one mowic mineta sex i kazac sobie lizac czipy. Jak muslim chlopca mowia co religie nasza nie pozwala lizac czipy, kobieta polkie nas przezywac od dzikus.

Ja nie wim, moza katolickie religia kazac polska chlopca lizac czipa kobieta, ale to nie byc dobra ziecz i ja pregiezia pietnuje to lizanie.

Pozdrawiam sziestkie,
Batuchan

PS. Ja tu jeszcia pisac na pregiezia bo tu ciekawia ludzi som i ja sie kciecz nauczyc lepsza polska jezyki.

poniedziałek, 03 sierpnia 2009

Przepraszam za cross-posta, ale oprócz zapytania chciałem napiętnować niestałość kobiet.

Otóż kolega planuje zrobić zdjęcia do folderu reklamującego salon kosmetyczny, zajmujący sie m. in. różnymi metodami depilacji. W tym celu jakiś czas temu dokonaliśmy "wyboru" (w cudzysłowiu, ponieważ została nam ona praktycznie narzucona) modelki która posłuży widokiem swych wdzięków podczas sesji foto.

Zamysł jest taki, by zrobić zdjęcia takiego bardzo zapuszczonego wzgórka łonowego, z włosami niestrzyżonymi od paru miesięcy, kudłatymi i rozczochranymi, a następnie przeciwstawić mu tę samą panią "po zabiegu", z podbrzuszem eleganckim i gładkim jak dupcia niemowlęcia.

Wszystko zostało omówione z dziewczyną kilka miesięcy temu. Modelka zaczęła się zapuszczać. Sesja miała odbyć się w przyszłą środę. No i niestety "kimba" - panienka pojechała wczoraj po bandzie do tego stopnia, że po pijaku wygoliła się na łyso - kilka miesięcy hodowania zarostu diabli wzięli.

Niestety nie wchodzi w rachubę inna kobieta, ponieważ żona kumpla jest cholernie zazdrosna i w drodze wyjątku zezwoliła, aby jako łono robiła jej siostra. Na nikogo obcego się nie zgodzi.

No i teraz pytanie: czy jest możliwość wypożyczenia gdzieś w Krakowie sztucznego, damskiego owłosienia łonowego? Takiego dzikiego, skołtunionego buszu? Ewentualnie co innego można by zrobić? Doklejanie oddzielnych kosmyków nie wchodzi w rachubę.

Koziołek

sobota, 01 sierpnia 2009

Przepraszam za cross-posta, ale chciałem powazelinować pomysł.

Moja przyjaciółka bardzo chciała coś zrobić dla męskiej części rodzaju ludzkiego. Wpadła zatem na genialny w swej prostocie - wg niej - pomysł. Otóż przerobiła ona swój wibrator tak, by stał się źródłem wyzwalanego w jednej chwili ładunku elektrycznego. Według jej wyliczeń, odpowiednio dobrana porcja energii powinna w jednej chwili przeobrazić każdego zagorzałego impotenta w mistrza Rocco.

Jeśli chodzi o sposób aplikacji: przed stosunkiem partner wsunie zwilżony żelem przewodzącym defiwibrator między swoje pośladki. W przypadku gdy jego meskość zawiedzie lub w ogóle nie zastartuje, partnerka (lub partner - w przypadku par gejowskich), za pomocą trzymanego w dłoni pilota zdalnego sterowania, aktywuje urządzenie. Defiwibrator powinien ładować kondensator przez jakieś 15 do 20 sekund, równocześnie odtwarzając cosekundową sekwencję odliczania (chodzi o to, by dać partnerowi szansę na osiągnięcie erekcji bez wykorzystania elektryczności). Po upływie określonego czasu w kierunku prostaty delikwenta zostanie wystrzelona porcja energii o wartości 150 J.

Ponieważ koleżanka dotąd nie korzystała ze skarbnicy, jaką jest usenet, poprosiła mnie, bym w jej imieniu zaprosił do przetestowania urządzenia dziesięcioro chłopa z zaburzeniami wzwodu. Zainteresowani proszeni będą o przedłożenie wyników badań w kierunku chorób przenoszonych drogą płciową, badań ogólnych oraz EKG. Dodatkowo planuje się, aby połowa impotentów korzystała wcześniej z diety dr Budwig. Wszystkim chętnym koleżanka przedłoży do wglądu własne zdjęcia.

Pozdrawiam,

Koziołek



GG:23200496