sobota, 30 lipca 2016

Siedzimy dzisiaj z naszymi gośćmi na tarasie domku. Ciągnę Młodego za język, a ten opowiada:

- Matuś. Powiedz cioci i wujkowi, którą koleżankę lubisz najbardziej?
- Karolinkę T. Bardzo ją lubię!
- A za co ją lubisz? - drążę temat, pod kątem tego, co już jakiś czas temu wrzucałem na fejsa: że Karolinka ma fajne zabawki i "mu pokazuje". Okazało się, że nie doceniłem Młodego, a całości rozkminki nie dointerpretowałem ;)
- Bo Karolinka T. mi pokazuje: zdjęła majtki i pokazała mi pupę i pisię! - ciotka z wujkiem płaczą ze śmiechu, a ja przeżywam chwilę konsternacji. Ale nie odpuszczam, nie można być miętkim:
- Matuś. A ty pokazywałeś Karolince susiaka?
- Tatuś Sebuś. No co ty! Siusiaka dziewczynom pokazują tylko głuptasy!

20160728_175947540x523

 

00:38, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lipca 2016

Złe języki mawiają, że księża to forpoczta zabobonu, zacofania i siusiak wie czego. Otóż nie. Po ostatnim spotkaniu z Wielebnym muszę odszczekać, skulony pod naszym stołem do cięcia banerów.

Jak zapewne wiecie, w naszym świętojebliwym mieście, w którym zamiast "na dwór" wychodzi się "na pole", organizuje się SMK - Spęd Młodzieży Katolickiej. Zjadą się ledwoletni z całego świata.

Jak to zwykle bywa, przed "dedlajnem" (który w tym przypadku wypada na początku przyszłego tygodnia) cała masa ludzi budzi się z ręką w nocniku - że niby dzisiaj przypomnieli sobie o tym, że coś było do zrobienia "na wczoraj".  Tak też było z pewnym panem, który w swej farbowanej na czarno sukience stanął w naszych drzwiach.

Okazało się, że zlecenie w ciągu dwóch dni i za oferowane z tacy pieniążki jest przez nas nie do przemielenia. I gdy już miałem statecznemu, brzuchatemu panu w średnim wieku to uświadomić, rozćwierkał się jego fon:

- No cześć Franiu... Tak, dzwoniłem... - tu ksiądz spojrzał na nas przepraszająco, przysłonił słuchawkę i powiedział: - przepraszam, panowie. Pilny telefon.
- Słuchaj. Miałem taką akcję na Piastowskiej. Zaatakowała mnie jakaś czarownica z rudymi włosami!
- (...)
- Tak, strzelałem do niej. Ale nic to nie dało. Zeżarło mi wszystkie bolle [??? - Koziołek], a jej nie ubiłem!
- (...)
- Spierdolił!

I tak gadka w ten deseń trwała minutę. Po czym plebanek pożegnał się z kolegą, a nas przeprosił:

- Przepraszam, panowie. Gram w Pokemony.



00:39, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 lipca 2016

Na fejsbukowej odnodze grupy dyskusyjnej pl.pregierz Wojciech Piotr zarzucił taki, wyszperany przez niego gdzieś w sieci, soczysty tekst :)

A teraz wyobraźmy sobie zamach stanu w Polsce.
1. Wybucha w środę.
2. Miał wybuchnąć w poniedziałek, ale jest obsuwa.
3. W piątek - oczywiście, że nie, bo weekend i wojsko przecież nie będzie pracować.
4. Od dwóch miesięcy wszyscy wiedzą, że jebnie, bo dowodzący zamachem łazili po telewizjach i się tym chwalili, ale rząd ma sondaże CBOS, że zamach nie ma poparcia w narodzie.
5. CBOS myli się o 70%.
6. Zamachowcy zajmują telewizję bez jednego wystrzału.
7. Wszyscy dziennikarze płaszczą się i proponują pomoc w przejęciu władzy.
8. Poza tymi, którzy są tradycyjnie rządowi przychylni.
9. "Zamachowcy powinni rozmawiać z demokratycznie wybranym rządem, a nie poszerzać rowy podziałów i budować w społeczeństwie mury".
10. W telewizjach bez zmian.
11. W TVN Gromosław Czempiński chwali skuteczność wojskowych.
12. W TVP Roman Polko gani wojskowych za brak skuteczności.
13. W TVN Hołdys mówi o podziałach z winy rządu.
14. W TVP Zelnik mówi o podziałach z winy wojska.
15. KOD wychodzi na ulicę.
16. W liczbie 300 osób.
17. Gazeta Wyborcza podaje, że Polacy masowo wspierają zamach stanu, a TVP że to tylko małe grupki KOD-owców.
18. Zwolennicy rządu wychodzą na ulice.
19. W liczbie 100 000 osób.
20. Warszawski ratusz wskazuje, że wyszło 5 osób a rząd, że 10 000 000.
21. Po 3 godzinach od wybuchu zamachu wojsku kończy się paliwo
22. TVP przeprowadza wywiady z wkurwionymi kierowcami, którzy nie mogą przejechać przez Most Łazienkowski bo czołg blokuje przejazd
23. "Panie, to niech robią zamach stanu w sobotę, a nie jak wszyscy do roboty jadą. Mam spotkanie planowane od tygodnia, a ci sobie jakieś imprezy robią na środku ulicy. Gdzie jest policja?"
24. Opozycja nie zabiera głosu, bo nie może dojść do porozumienia, kto będzie ich reprezentował w Pytaniu na Śniadanie.
25. W efekcie szefowie opozycyjnych partii łażą po mediach i napierdalają na innych, że ci nie potrafią w obliczu takiego wydarzenia się zjednoczyć.
26. Rząd odważnie czeka.
27. W sumie chja tam odważnie, bo pan prezes Kaczyński jest na wakacjach we Fromborku i jeszcze nie wiadomo, co ma rząd myśleć.
28. Około godziny 16 większość żołnierzy wraca o koszar, bo 8 godzin pracy i fajrant.
29. Wróciłoby więcej, ale straż miejska ponakładała blokady na gąsienice czołgów i koła BWP.
30. Żołnierze opuszczają telewizję.
31. Wszyscy dziennikarze plują na podłych niedemokratycznych zamachowców i wychwalają skuteczną politykę rządu.
32. Poza tymi, którzy tradycyjnie są antyrządowi.
33. "Rząd powinien rozmawiać z zamachowcami, a nie budować w społeczeństwie mury i rozszerzać rowy podziałów."
34. 30 lat po zamachu zapadają wyroki w pierwszej instancji.
35. Główni twórcy zamachu stanu dostają po dwa lata w zawieszeniu na trzy.
36. Wkurwiony Mateusz Kijowski rzuca tortem w sędziego krzycząc, że to hańba.
37. Dostaje rok bezwzględnej odsiadki...

21:34, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 lipca 2016

Kocham moje dzieciaczki. One mnie też - wiem to, pomimo tego, że często dają mi w palnik, a sąsiedzi na sto procent mają dość ich pohukiwań i tuptania małych stópek nad głowami. I dlatego skrzętnie konotuję akcje z udziałem moich małych przemądrzałków :)

Młody jakiś czas temu dostał nowy tapczanik - ten z wyścigówką.

Pewnego wieczora kładę go spać. Rozkładam tapczan, zaścielam. Mati z Julką już w piżamach stoją pod ścianą i tylko się przyglądają.
Nagle Mateusz obejmuje siostrę i mówi:

- Zobacz Julcia. Jakby tatuś miał taki tapczanik, jak ja, to by sobie inaczej życie ułożył...

***

Moja rozbrykana parka po kolacji wpadła do łazienki. Złapali za szczoteczki, po czym zamiast myć ząbki zjedli pastę i zaczęli pluć na siebie pianą.

Wkurwiłem się trochę, ale jak nakazuje kodeks współczesnego rodzica, powściągnąłem emocje. Powiedziałem tylko, lekko podniesionym głosem:

- Dzieci. Jak dalej będziecie niegrzeczne, nie opowiem bajki na dobranoc! - efekt był, niestety połowiczny. Dzieciaki się uspokoiły, ale po chwili Mati przygarnął Julę do siebie i wyszeptał jej do uszka:
- Julcia. Choć, zrobimy tatusiowi na złość, bo go nie lubimy - następnie napluł jej na głowę.

***

Odebrałem młodego z przedszkola. Tradycyjnie wymógł na swym uległym ojcu wizytę w sklepie - czasem konsumuje bułkę, czasem loda, przeważnie bierzemy coś do picia: soczek w kartoniku, lub niegazowaną wodę. Tym razem zażyczył sobie aż trzy pudełka soku jabłkowego i od razu po wyjściu ze sklepu wytrąbił dwa, jeden po drugim. Gdy sięgał po trzeci, zszokowany rzekłem:

- Mateuszku, ale zawsze mamusia z tatusiem ci mówią, byś tak dużo i tak szybko nie pił, bo się zsiusiasz.
- Tatuś Sebuś, ale właśnie ja muszę dużo pić, żeby dużo siusiać!
- Synku, ale dlaczego?!
- Bo jak będę dużo siusiać, to będę mieć dużego siusiaka - jak ty!

 

23:09, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »



GG:23200496