poniedziałek, 30 lipca 2012

Płakałem, płaczę i płakać będę - z radości :)

Właśnie obejrzałem pierwszy z osiemnastu odcinków cirkaabałt dziesięciominetówki pod tytułem Kaliber 200 volt. Humor prosty jak cep, poraża i prostuje zwoje mózgowe.

Proszę - wytrzymajcie te niecałe dziewięć minut pierwszego odcinka. I dopiero po łyknięciu pilota zdecydujcie: "oglądam dalej" czy "sikam na ten chłam" ;)

Ja w każdym razie ciekawym reszty - i zaraz zarzucam sobie odcinek drugi.

23:12, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »
wtorek, 24 lipca 2012

Dzisiaj rano w mojej ulubionej audycji dowiedziałem się od "Tymona" Tymańskiego, że "Kędzior" Kędzierski depiluje pachy i między pośladkami - to drugie ponoć dlatego, że w szołbiznesie (w tym i w radiu) panuje moda na lizanie rowów. Do tego posądził wkurwionego z deka Kędziora o depilowanie cojones. Powiedział mianowicie - cytuję słowo w słowo: "A Kędzior do tego goli sobie jaja!"

Myślałem, że w porannym paśmie radiowym (okolice godziny 9:30) nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć...

21:52, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 23 lipca 2012

Grupy dyskusyjne pl.pregierz, pl.regionalne.krakow, dzisiaj.

Przepraszam za crossposta, ale chciałem napiętnować myśliwych z krakowskiego koła Polskiego Związku Łowieckiego - jak są potrzebni, to ich nie ma!

W ubiegły weekend sarny wpierdoliły kumplowi trzy dorodne krzaki Rośliny do Wyrobu Lin Konopnych, zasadzone przez niego w lesie pod Krakowem.

Jak on się teraz, nieboraczek, wybierze w rejs...

A miałem płynąć razem z nim :(

Pozdr.,

Koziołek

 

EDIT - 23:23

Paweł Gancarz celnie spuentował mojego posta i niesamowicie mnie tym samym rozbawił:

"Są też inne formy rekreacji. Idźcie na grzyby."

Tagi: marihuana
22:17, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 lipca 2012

W czwartek, w mojej ulubionej ostatnio audycji, Kędzior i Tymon gościli Braci Figo Fagot. Muzyczny projekt prześmiewców od mojego ukochanego Bułgarskiego Pościkku [pod linkiem pełny, czterdziestominetowy film na YT] to entelegentna brecha z Disco Polo podlana delikatnie sosem Electro (coś a la P.O.L.O.V.I.R.U.S Tymańskiego, z którego produkcjami mieli do czynienia widzowie Wesela).

A w tle czai się cień Ziomusia z Psar...

Panie i panowie - włala!

wtorek, 17 lipca 2012

Codziennie rano, gdy popierdalam moim szerszeniem do pracowni, słucham radia. Nie byle jakiego, i nie byle jakiej audycji. Otóż słucham Rannego Kakao w Roxy FM.
Dają tam w palnik Kędzior & Tymon, i to dają zdrowo.

Np. jak wtedy, gdy między prowadzącymi wywiązała się dyskusja na temat pornola, w którym zagrał w początkach kariery niejaki Roki Bałboła (oficjalnie znany jak Sylvester Stallone). Z tego, co pamiętam, Kędzior twierdził, że nie był to wcale pornos, natomiast Tymon argumentował, że jak najbardziej.
Być może co nieco przekręcę, ale dialog przebiegał mniej więcej tak:

- [Kędzior] To nie był żaden pornos! Co najwyżej lekki erotyk.
- [Tymon] Żaden tam erotyk. Normalny pornol. Wszystko tam było!
- [K] Co wszystko? Jakie wszystko?
- [T] No wszystko. Organy w trakcie: stojące siusiaki i kielnie.
- [K] Kielnie? Co to są kielnie?!
- [T] tak w Trójmieście nazywają nieogolone owłosienie łonowe u kobiety.

Nie muszę mówić, że "kielnią" zrobiłem później furorę wśród nie znających grepsu znajomych :)

18:15, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 lipca 2012

Tekst ten, z mojej ulubionej parodii Misia Uszatka (zrobionej przez kolesia który odpowiada za kultowego Borewicza), powtarzałem sobie przez kilka ostatnich dni, gdy bezskutecznie próbowałem kupić nowe okulary.

 

ŚRODA

Umówiłem się z moją szwagierką na mały rekonesans po salonach optycznych w Centrum Handlowym Bonarka, coby wspomogła szwagra w jakże trudnej sztuce doboru oprawek do ryja. Poprzednie binokle, zakupione pięć lat temu, nie były już w stanie sprostać mojej pogłębiającej się ślepocie (2007 rok: minus 0,5 i  minus 0,5; okulary zakładane tylko w trasie, za kółkiem. Po dwóch latach przeszły w tryb "non stop"), do tego porysowały się i siakoś dziwnie odkształciły - zaczęły gnieść nos i za uszami.

Chujnia z grzybnią. Ani Fiellman, ani Vision Express nie potrafiły zapewnić Koziołkowi oprawek w których wyglądał by godnie, a jednocześnie w odpowiednim rozmiarze do wielkiego łba (a kosztowały by te oprawki nie więcej, niż czterysta złotych). Mogłem tylko pod nosem, bezsilnie, szeptać: "Misiu, jaki ty masz wielki łeb, wpierdalasz omkę?"

Olać to. Jutro w Galerii (nienawidzę tego słowa w odniesieniu do sklepu) Krakowskiej będzie lepiej.

 

CZWARTEK

Żona już dziwnie patrzy, gdy mówię, że znów zabieram gdzieś wieczorem jej siostrę.

Odwiedzamy te same salony optyczne - tyle że w innym centrum handlowym. Wybór gorszy, co seksowniejsze oprawki kończą się na rozmiarze 53 (ja potrzebuję 57 / 58; w mniejszych wyglądam jak Beria). Od pracownicy Fiellmana dowiadujemy się, że niemiecka centrala w dupie ma monity i prośby o większy wybór oprawek pod szczere, słowiańskie oblicza. Wszystko dopasowane pod szczurze, szwabskie mordki :(

Załkałem: "Misiu. Jaki ty masz wielki łeb. Wpierdalasz omkę, do kurwy nędzy?!!!"

 

PIĄTEK

Moje Kochanie już z deka wkurwione ("a czemu znowu chcesz jechać z Elą? To ja nie mogę wybrać ci okularów?!" Średnio pomaga tłumaczenie, że coś, co wyląduje na mojej twarzy, powinna wybrać osoba niezaangażowana, a nie kochająca druga połówka: "wolisz, żebym zapłacił stylistce?"). Stanęło na tym, że VE w Zakopiance odwiedziłem sam i oddałem się w troskliwe ręce tamtejszej obsługi. Efekt był jak najbardziej pozytywny.

Na wszelki wypadek za dwie godziny pojawiłem się z żoną (i znów lipa - okazało się, że z Jedynych Wybranych Przeze Mnie Oprawek za cirkaabałt pięć stów złazi farba; na szczęście było coś w podobnym fasonie i rozmiarze) która pobłogosławiła nabytek.

 

SOBOTA

Okulary już na nosie, wyglądam zajebiście ;) i wszystko widzę. Niestety wzrok nie ten: w pięć lat z -0,5/-0,5 zrobiło się -0,75/-1

Ale za to podobno wyglądam jak żydowski redaktorek z njujorktajmsa ;)

 

00:38, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Komentarze (3) »
środa, 11 lipca 2012

Byłem dzisiaj w bibliotece.

Przechadzałem się między regałami, wybierając lekturę na następne trzy - cztery tygodnie i przysłuchiwałem się rozmowie pań bibliotekarek:

- Ach ci Polacy, gdzie oni nie czytają - i z pomiędzy kart odkładanej właśnie na półkę książki pani pierwsza wyciąga listek służącego jako zakładka, papieru toaletowego.

Na co koleżanka:

- Ciesz się, że nie używany - trzeba by rozrywać kartki.

ATSD przyszedł mi do głowy pomysł (pod natchnieniem mojego ukochanego braciszka który uważa, że koziołkowy blog zasługuje na to, by wydać go na celulozowych kartach).

Otóż zlecę druk wybranych, co smakowitszych notek, na arkuszach przyjaznej dupie "ligniny". Konfekcjonowany w kształt srajtaśmowych rolek papier rozdam grupce zainteresowanych, tak by mogli obcować z Koziołkiem na co dzień, nie tylko przy komputerze.

Jutro zaczynam zgłębiać temat od strony technologiczno - kosztowej ;)

22:49, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (3) »
sobota, 07 lipca 2012

Przeczytałem właśnie ciekawy artykuł o Michalinie Wisłockiej (przy okazji piętno dla "redaktorów" Onetu - nie wychwycili małego co nieco i wg nich decydent równa się dysydentowi: "Większość decydentów z KC PZPR była stanowczo przeciwna publikacji, uznając książkę za pornografię. Ale w nieoficjalnych rozmowach dysydentów "Sztuka" stała się prawdziwym hitem. - Czytało ją całe KC odbijaną na ksero - wspomina profesor.")

Ale o co kaman. Otóż komuś nieco się nudziło i swoim komentem wywołał małego flejma. A komentarz godzien Koziołka ;)

~żona: Tak może trochę nie temat ale może jednak tak, sama nie wiem. Pewnej nocy obudziło mnie jakieś dziwne pukanie w głowę. Obudziłam się i zdziwiona zobaczyłam mojego męża, gdy ten klęczy i własnym penisem szturcha mnie w czoło. Zdziwiona i zaskoczona zapytałam co on robi i dlaczego? on odpowiedział, że robi tak już od paru lat. Gdy widzi że już śpię, podchodzi z drugiej strony łóżka i klęcząc puka penisem w moje czoło. Gdy nalegałam by powiedział dlaczego, nic nie powiedział. Czy to jest normalne? Czy u mężczyzn takie zachowanie to nic złego czy jakaś dewiacja?

LINK

22:49, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 lipca 2012

Jest sobie taka jedna pani. Znajoma i dalsza sąsiadka w jednej osobie. Zna się ze mną, lepiej z moją żoną i chciała się poznać z naszym potomkiem, ale jak dotąd nie pofarciło się jej - widziała Matiego tylko przez warstwę ubrań, ciała i wód płodowych.

Dzisiaj wziąłem synka na wycieczkę - generalnie chodziło o przejażdżkę samochodem. Młody był dzisiaj co nieco płaczliwy i tylko mały ofrołd był w stanie go uśpić.

Wracaliśmy właśnie do domu, gdy jakieś dwieście metrów przed garażem dostrzegłem znajomą w towarzystwie paru osób. Zwolniłem zatem, otworzyłem okno i zawołałem:

- Pani Zosiu! Chce pani zobaczyć mojego małego?!!!

Chciała...



21:24, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »



GG:23200496