niedziela, 31 lipca 2011

Ponieważ pod notką Onet i Łajnhałs Wacław dość szczegółowo wyjaśnił mi pochodzenie wziętego przeze mnie w obroty onetowego tekstu, postanowiłem odpowiedzieć notką, a nie bezpośrednio pod komentarzem.

 

Witaj Wacławie :)

Co do tej depeszy PAPu nt. Amy Winehouse: ok, być może spece z Onetu tylko ją zacytowali. Ale tu potrzeba też nieco wkładu własnego! To nie ściąganie na klasówce gdzie jedzie się wszystko co się da od sąsiada. To artykuł na jednym z najpopularniejszych polskich portali, gdzie każdy tekst wymaga sprawdzenia (a nie bezmyślnego kopi / pejst). Jak również przesiania pod kątem literówek - z tym ostatnim ichni autorzy też często mają kłopoty.

Onet już dawno zszedł na psy za sprawą (podobno - takie info podał na grupie pl.pregierz jego były pracownik) masowo zatrudnionych "redaktorów" - stażystów. Co chwila walą jakiegoś babola.

Ot, choćby dzisiaj główna zajawka na pierwszej stronie:


MACHANICY Z ŁONETU


Dżizas. Kim są ci "mAchanicy"?

To jest kurna Onet - od lat moja strona startowa (choć w tym momencie z przyzwyczajenia już tylko). To nie blog siakiegoś Koziołka, czy inna mała stronka. IMHO jakiś standard tutaj obowiązuje.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

Ps. A co do tego, wiesz kogo - Wacława, to tekst z "Borewicza". Nie wiem, czy oglądałeś. Wiekopomne zdanie pada w 6:50 ;)

11:10, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (1) »
sobota, 30 lipca 2011

LOL. Wiejskie chłopaki i ich zarzynane potwory :) Wazelina za dialog:

- Pali się! Odjedź!

- Nie mam [już] skrzyni! Pchaj!!!

 

To coś a la słynny Dzidek i gaszenie bejcy trawą :) Długie, więc proponuję przewinąć do minimum piątej minuty. I oddaj tu auto do warsztatu ;)

12:10, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lipca 2011
Tym razem debile z brukowca onlajn przeszli samych siebie :)
 
 
"Wczoraj media poinformowały, że Amy Winehouse niespodziewanie pojawiła się na scenie podczas występu swojej śpiewającej chrześnicy – Dionne Bromfield. Artystka była niezapowiedzianym gościem koncertu w klubie Roundhouse, w Londynie. Piosenkarka nie wykonała jednak wraz z chrześnicą żadnego utworu, koncentrując się na tańcu na scenie oraz krótkiej zapowiedzi, w której zachęcała do kupna albumu Dionne Bromfield."
 
Jak, do Chuja Wacława, Żydówka może mieć chrześnicę??? Kogoś tu zdrowo popierdoliło :) Czekam teraz, jak lotnictwo Izraela zrzuci parę bomb na biurowiec Onetu. Toż to dla Żydów gorsze, niż karykatury Mahometa dla Muzułmanów...
00:55, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »
sobota, 23 lipca 2011

Miało być martyrologicznie - o zmarłej, żydowskiej gwieździe. Już nawet wklepałem notkę, ale się rozmyśliłem i ją zdilejtowałem - postanowiłem powspominać kawałki swojego dzieciństwa / młodości / teraźniejszości.

A co ja poradzę, ze wolę raczej muzykę żywą i - kurwa - taneczną???

W końcu Don Wasyl swojego festiwalu nie odwołał...

22:44, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 lipca 2011

Moja przyjaciółka spod pręgierza, lolka, zarzuciła na grupę małe co nieco swoich balkonowych obserwacji.

Pozwolę sobie pierdolnąć cytacik (mam nadzieję, że nie pogniewa się na mnie za ten malutki gwałt na przynależnych do niej prawach autorskich):

"Lubię obserwacje z mojego stanowiska wypoczynkowego na balkonie.
Sprzed chwili:
Trzech dresów zgromadzonych przy beemce, z tyłu na bagażniku siatka z
flaszką i colą. Wtem - jebudu! - siatka zjeżdża z bagażnika i w
podwórku rozlega się brzęk szkła tłuczonego o chodnik. Panowie lecą na
tył auta, jeden z nich podnosi owiniętą w papier butelkę, unosząc ją
do góry delikatnie, niczym nowonarodzone niemowlę. Ogląda, ogląda... i
wtem woła: "Kurwa! Niemożliwe! Panowie, panowie, kurwa, cała!!!
Kieliszek się stłukł!"

Wyraz szczerej, dziecięcej radości na twarzach panów - bezcenny :D"

Lolka. Ja, jak wylezę na swój balkon, mogę co najwyżej podziwiać panów narodowości romskiej, walczących ze sobą na noże i lewarki samochodowe. Ale to już inna bajka ;)

 

Niestety nie oryginał, ale może być:


00:23, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (2) »
środa, 20 lipca 2011

Cóż. Miało być oczień haraszo, a wyszło jak pierdnięcie przy stole na urodzinowym przyjęciu...

O co mi biega? O byka (poprawionego po kilkunastu godzinach) w tytule...

 

SZACUNEK DLA ANNY DYMNEJ

Tagi: Anna Dymna
23:04, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (3) »
niedziela, 17 lipca 2011

Stało się nieszczęście - żona znalazła w naszym mieszkaniu majtki innej kobiety. Bynajmniej nikogo z rodziny / znajomych. Zupełnie obce gacie.

Późne popołudnie. Stoję w korku. Telefon:

- Tak, kochanie?
- Co masz mi do powiedzenia?!!!
- Eeee, na jaki temat?
- Nie udawaj niewiniątka. Kto był u nas w domu?!
- No jak to kto? Borki w zeszłym tygodniu, a tak długo, długo nikt.
- Nie wmówisz mi, że Aśka zostawiła u nas swoje majtki!!! - tu przynajmniej dowiedziałem się, co znalazła moja żona
- Nic nie wiem o żadnych babskich majtkach. Będę za pół godziny w domu, to pogadamy - i rozłączyłem się, aby pozbierać myśli.

Nie przyjmowałem w mieszkaniu żadnych pań. Podobnież nie robiłem sąsiadkom prania bielizny, a z fetyszów przebieram się tylko w pończochy (żartowałem ;)) Ni chu chu nie miałem pojęcia, o co kaman.

Przyjechałem do domu. No i wyjaśniło się: znalezione przez moją żonę majtki to ogromne babskie gacie które posłużyły by jako namiot dziesięciu harcerzom. W pracowni używamy bawełnianych szmat które nabywamy w szmateksie i które służą nam do czyszczenia.
Traf sprawił, że majciory zaplątały się, gdy brałem ręczniki do prania. A ślubnej oczy przesłoniła zazdrość i nie skojarzyła, że ww. kaliber dostępny jest chyba tylko w Stanach, a ja w takich paniach nie gustuję ;)

 

15:15, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (7) »
wtorek, 12 lipca 2011

Ostatnio nic ciekawego się nie dzieje. To opowiem odrobinę świński kawał z dłuuuugą brodą - pierwszy  raz usłyszałem go w wieku lat ośmiu i pamiętam do dziś - w odróżnieniu od reszty znacznie lepszych witzów które zapominałem po minecie.

W przedziale pierwszej klasy jedzie sobie czwórka osób: dziadek, dwóch studentów i urocze blond dziewczę lat cirkaabałt dwudziestu, w półprzeźroczystej, zapinanej na guziczki bluzeczce. W dodatku z obfitym, jędrnym i sterczącym niczym różki młodych koźląt***, biustem.
Na jednej piersi ma wytatuowane "B.B.", na drugiej "C.C.".

W pewnym momencie jeden ze studentów wstaje, kłania się, następnie przyklęka przed dziewczyną na jedno kolano i pyta:
- Przepraszam panią.
- Słucham?
- Mam pytanie: czy mógłbym się przywitać z Brigitte Bardot?
- Ależ oczywiście! - słysząc to chłopak rozpina pani bluzkę, odsłania pierś i składa na niej soczysty pocałunek. Po wszystkim zapina guziki i siada na swoim miejscu.

Mija kwadrans. Drugi ze studentów wierci się niecierpliwie, po czym wstaje, kłania się i klęka przed blondynką, mówiąc:
- Przepraszam panią.
- Proszę?
- Bardzo chciałbym przywitać się z Claudią Cardinale...
- Służę uprzejmie - student uwalnia pierś z wytatuowanym "C.C.", delikatnie bierze ją w dłoń i całuje. Po czym przywraca miejsce zbrodni do stanu pierwotnego i powraca na swoje miejsce.

Mija kolejny kwadrans. Od pewnego czasu na fotelu nerwowo podryguje dziadek. W końcu nie wytrzymuje. Wstaje, wychodzi na środek przedziału i kłania się studentom. Rozpina rozporek i pyta:
- Chłopcy. A z Kodżakiem chcecie się przywitać?!

Z harcerskim ;)

Koziołek


***Gryps z różkami młodych koźląt nie jest mojego autorstwa - na Gwiazdkę '85 rodzice sprezentowali mi zbiór horrorów pod tytułem "Sześć barw grozy" Nie wiedzieli biedacy, że książka była całkiem pikantna...

23:11, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (2) »

Wczoraj na pręgu Wojtas zbeształ pszeniczne piwo z browaru Łomża. Musiałem niestety przyznać mu rację:

Wojtas napisał:
> Piętno.
> Syf piwopodobny, pędzony na kukurydzy, śladowych ilościach słodu i żółci
> zwierzęcej (zresztą tak jak większość sieciówek).
> Drugie piętno za gówniane polskie przepisy, które nie przymuszają browarów
> to podawania PEŁNEGO składu piwa, oraz metody produkcji.
> Inna sprawa, że to oszustwo powoli odbija się czkawką korpo śmieciom, za
> co ogromna wazelina.

Od dawna mam uraz do Łomży. Czternaście lat temu - jak byłem na studiach -
browar Łomża był "sponsorem" piwa na wydziałowej karczmie piwnej (taka
impreza z okazji Barbórki na uczelniach górniczych, w moim przypadku
wiertnictwo na AGH w Krakowie).
Na drugi dzień kac był tak przejmujący, że nic rano nie zjadłem, ani nie
wypiłem. Po godzinie zajęć spierdoliłem do kibla i wyrzygałem się siakimś
takim czarnym śluzem: jak smarki po dwugodzinnym ładowaniu węgla łopatą do
piwnicy.
Najlepsze, że jak to później opowiadałem w gronie znajomych, to usłyszałem,
że dwóch z nich też rzygało na czarno :)

Pozdr.,

Koziołek


No i od tej wiekopomnej chwili wszelkie produkty Łomży chrzczę  mianem Piwa Czarny Paw :)

Ps. Mała wrzutka - akurat słucham Boba Sinclara:

 


00:56, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (5) »
niedziela, 10 lipca 2011

Na pl.pregierz rozgorzała dyskusja nt.  edukacji sześciolatków. No i poczułem się zobowiązany wypowiedzieć w temacie :)

Marek Dyjor napisał:
> Niestety system edukacyjny jest kompletnie archaiczny i nie przystający do
> wymagań współczesnego świata. Pierwszym zasadniczym grzechem jest
> "urawniłowka" która zabija skutecznie szanse rozwoju inteligętniejszych i
> zdolniejszych dzieci.
Dokładnie. Gdy jako sześciolatek  we wrześniu pamiętnego roku osiemdziesiątego powiedziałem PANI, że umiem liczyć do miliona, to powiedziała mi żebym spierdalał, bo w zerówce uczymy się liczyć tylko do dziesięciu ;)
 
Z harcerskim pozdrowieniem,
 
Koziołek



00:03, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2



GG:23200496