piątek, 27 czerwca 2014

Jest sobie takie przedszkole. Nieważne, jak się nazywa. Ważne, że od paru lat jest moim klientem. Oklejałem tam - z wunderteamem w osobach Pabla i Wspólnika - szyby i montowałem inne reklamy.

Ogólnie zajebista miejscówka, bardzo poważnie rozważam opcję posłania do nich mojej młodzieży.

Ale o co kaman? A o to: wszedłem dzisiaj sobie na ich stronę i w FAQ przedszkola znalazłem takie oto pytanie: "Czy w przedszkolu organizowane są wycieczki lub imprezy dla dzieci?"

A w odpowiedzi możemy między innymi przeczytać: "Oczywiście, staramy się, w każdym miesiącu przygotować dla dzieci jakąś odmianę. (...) [Dzieci] poznały Koziołka Matołka, który odwiedził nasze przedszkole ze swoim teatrzykiem."

Co mnie tak rozbawiło, że aż postanowiłem poświęcić przedszkolu dzisiejszą notkę? Otóż wspomniany teatrzyk miał - IMHO - miejsce, gdy montując z Pablem tablicę, na oczach wszystkich dzieci pierdolnąłem z drabiny i omal nie złamałem sobie nogi...

Pablo miał kupę radości, dzieciaczki obłęd w oczkach, a ja wspomniałem później o tym na blogu TUTAJ :)

00:56, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 czerwca 2014

Dzisiaj był drugi dzień czerwcowego długiego weekendu. Jak w każdy taki - teoretycznie - wolny od pracy dzień, zameldowałem się w pracowni. Jako giermek towarzyszył mi dzisiaj Pablo.

Miał być luzik, był ogień. Tym szybciej wybiegłem na parking, gdy usłyszałem wrzask Pabla. Co się okazało? Naszą ulicą przejechał dyliżans gugla! Skręcił w boczną, ślepą uliczkę, gdy przyuważył go Paweł i mnie zawołał.

Natychmiast w naszych zakutych pałach zaświtał plan: obnażymy się od pasa w górę, owiniemy głowy koszulkami, wzniesiemy do góry ręce w górę w staroegipskim pozdrowieniu (nie, nie chodzi o rzymskie pozdrowienie ;)) i damy się sfotografować. Będziemy sławni na cały świat!!!

Jak wymyśliliśmy, tak zrobiliśmy.

Niestety Pawełkowi się popierdoliło: auto z uliczki skręciło w lewo, zamiast w prawo. A my staliśmy jak te dwie pizdy: dwóch czterdziestolatków z wywalonymi bandziochami i szmatami na głowie.

I tylko ludzie z pobliskiego przystanku autobusowego jakoś dziwnie na nas spoglądali...

22:30, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 czerwca 2014

Kurwa, zawału dostanę.

Dzisiaj rano zachciało mi się wypłacić dwa koła z rachunku, za pośrednictwem wyżej wspomnianego bankomatu. Niestety coś się zjebało, zafurkotało trzykrotnie i zamiast kasy wypluło świstek z tekstem o treści:

"Wystąpił błąd podajnika pieniędzy. Bankomat nie mógł wydać gotówki. Twoje konto nie zostało obciążone".

No i git - podreptałem do innego bankomatu, który te dwa kafle bez szemrania wypłacił.
Potem zrobiłem z tego konta jeden grubszy przelew i zapłaciłem parę razy kartą. W rezultacie tych ruchów na koncie zostało niecałe tysiąc pięćset złotych.

Godzinę temu odpaliłem kompa, coby sprawdzić pocztę. I znalazłem słit njusa o treści:

"Dostępne środki na rachunku XXXXX uległy zmianie i wynoszą 0,00 PLN".

Zdziwiony zalogowałem się do banku i tu dopiero zadrżałem - zobaczyłem kosmiczną blokadę (w skali środków na rachunku) na równe sześć tysięcy złotych! Pierwsza myśl: ruskie opierdolili mi konto. Ale jak? Do konta nie posiadam kredytówki ani debetu. Teoretycznie nie mogę się zadłużyć poniżej poziomu zero. Więc zadzwoniłem na infolinię. I co się okazało? Bankomat, który po dziesiątej rano nie wypłacił mi złotówki z powodu awarii, o godzinie 18:53 "wypłacił" w moim imieniu 6000 zł - około 4500 zł więcej, niż posiadałem na koncie!!!

Boję się, że teraz będzie cyrk... W poniedziałek mam lecieć do oddziału.

Najwyżej się napisze do Maćka Samcika ;)

22:15, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 czerwca 2014

"Mięso umyć i osuszyć, dokładnie obtoczyć w cukrze. Włożyć do lodówki na 24 h – włożyć w misce, z mięsa wypłynie dużo cieczy. Po 24 h umyć schab z cukru i obtoczyć go w soli i znowu do lodówki na 24 h,  po tym czasie go opłukać z soli, wytrzeć i obtoczyć w posiekanym czosnku wymieszanym z majerankiem i papryką. Włożyć na 24 h, po tym czasie przełożyć całość do pończochy i powiesić w przewiewnym ciepłym miejscu (u mnie suszarka do naczyń, koło kuchenki)  i tak zostawiamy go na 4 doby. Po tym czasie wyciągamy z pończochy i kroimy w cienkie plasterki."

Przepis wzięty stąd:
http://kuchnianawzgorzu.pl/schab-z-ponczochy

Co ma wspólnego dojrzewający schab (tak zwana polędwica łososiowa) ze zdradą - spytacie? Otóż to, że wszystko mi się przez tę żądzę mięcha pokitwasiło i zebrałem opierdol od żony. Jestem mianowicie fanem polędwicy łososiowej, czyli takiej polędwicy sopockiej na surowo - dojrzewającej, ewentualnie podwędzonej na zimno.

Postanowiłem sprezentować sobie taki wyrób mięsny i pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, było nabycie pończoch. Po rozpakowaniu wsadziłem do pralki, zakropiłem odrobiną płynu do mycia naczyń i wyprałem z ekstra płukaniem. Traf sprawił, że wyszedłem z domu, nie wyjmując ich z pralki, a w międzyczasie ze spaceru z dziećmi wróciło Moje Kochanie.

Po moim powrocie rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

- Pytam się. Co to, kurwa, jest?!!! - moja żona z łapkami pełnymi pończoch.
- Eee... Kupiłem pończochy...
- Kupiłeś???! jak się nazywa ta zdzira???!!!
- Żadna zdzira! Kupiłem pończochy, bo chciałem zrobić wędlinę ze schabu. Przecież widziałaś kawałek schabu w lodówce?! [Koziołek z nadzieją] Trzeba wziąć... - żona, przerywając:
- I co. Może kurwa przebierasz się w pończoszki, jak smażysz schabowe???!!!

I rób tu, człowieku, schab dojrzewający...

00:13, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 czerwca 2014

Mój ukochany, młodszy braciszek kupił sobie - a w zasadzie dostał jako prezent od małżonki - ober wypasiony aparat fotograficzny: Canona 70D.

Tak się składa, że spędziliśmy razem rodzinne pół weekendu. I tak w piątkową noc, gdy już grill dogasał, dziatki od dłuższego czasu spały w łóżeczkach snem niewiniątek, a dorośli przy kuchennym stole betonowali mózgi alkoholem (zwłaszcza męska część rodu: dżinem z tonikiem), nastąpiła ta chwila: Koziołek z nabożną czcią wziął w swe ruki Kanona.

Gdy tak się składałem i przymierzałem, Brat Moj perorował: - Oprócz tego, że robi zakurwiste zdjęcia, to jeszcze przerywa ciąże i krawaty wiąże - na co ja (przyznaję, że z zazdrością w głosie): A o ile wydłużył ci chuja?

PS. A ten samuraj z długim eee... mieczem, to Pablo.

PABLO SAMURAJ

22:42, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »



GG:23200496