czwartek, 20 marca 2014

Ech, tak mi się zmiksował tytuł ;)

Irenka dzisiaj u nas była. Znaczy klientka. Mieliśmy szczęście pracować w jednej firmie, pod jednym szefem, tyle że w innym czasie.

W każdym razie Ircia (jak to było w Misiu? "Irenka. Z tobą przegrać, to jak wygrać!" Ciągle jej to powtarzamy ;)) czekając na wydruki i siorbiąc naszą kawę zalaną własnym - znaczy, że sama przyniosła - mlekiem, opowiedziała mi historyjkę o naszym wspólnym eks - bosie.

Otóż szefu został swego czasu zaproszony na człona burzy mózgów pewnego kongresu medycznego, poświęconego wirusowi HPV, rakowi szyjki macicy i innemu bzykaniu. Jako że on był tylko od rozkładania firmowych stoisk, ni chuja nie znał się na medycynie. Ale chciał zabłysnąć i postanowił szacownemu gremium sprzedać jedną ze swoich złoty myśli.

Zatem zmobilizował się i napiął, po czym rzekł: - Myślę, że tu powinien wypowiedzieć się fachowiec praktyk - na co grono (fachowców nota bene) spięło się i spytało - Ale jaki!? - a mój były szef na to: - Myślę, że powinniśmy zaprosić prostytutkę!

00:54, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (4) »
sobota, 15 marca 2014

Dzisiaj technicznie.

Być może odkrywam Amerykę, ale szukanie po hasłach "tytułowych" nic mi nie dało (a szukało rozwiązania tego problemu parę osób) i skoro wpadłem na rozwiązanie które się u mnie sprawdziło, to się podzielę. A co - może komuś się przyda.

Dzisiaj moja poczta Windows w Viście nagle odmówiła posłuszeństwa - na siedemnaście kont z których korzystam, powodzeniem zakończyły się operacje dla trzech - tych, na których nie było akurat wiadomości - cała reszta połączeń została przerwana przed ściągnięciem maili. W błędach wyświetlił się taki o to komunikat:

Twój serwer nieoczekiwanie zakończył połączenie. Mogło być to spowodowane: nieprawidłową konfiguracją serwera, problemami z siecią lub długim okresem nieaktywności. Konto: 'dupakoziolka.net.pl', Serwer: 'mail.dupakoziolka.net.pl', Protokół: POP3, Odpowiedź serwera: '+OK 8575 octets follow.', Port: 110, Zabezpieczenie (SSL): Nie, Numer błędu: 0x800CCC0F

Guglowanie po hasłach: +ok octets follow 110 port zasugerowało wyłączenie antywirusa (nie pomogło), zmianę klienta poczty / reinstalację systemu (na razie nie wchodzi w rachubę), ewentualnie strzelenie sobie w łeb (nie mam procy). Spróbowałem zatem przełączenia na innego dostawcę internetu (standardowo mam po kabelku via wifi z Netii; wyłączyłem to połączenie i odpaliłem Orange: udostępnianie internetu przez wifi z komórki - nie pomogło), następnie przywracania systemu (nie odpaliła procedura sama w sobie, chyba coś mam zjebane), a później dla uspokojenia umysłu poszedłem obejrzeć Grawitację i nakarmić dziecko.

Gdy już oderwałem córę od tatusinego cyca, czyli siakieś dwadzieścia minut temu, postanowiłem pogrzebać w ustawieniach kont. I Eureka! Udało się!!! Otóż wystarczyło we wszystkich kontach, w zakładce "zaawansowane", zaznaczyć "ten serwer wymaga bezpiecznego połączenia (SSL)" Nastąpiło przy okazji przełączenie portu poczty przychodzącej ze 110 na 995.

Dlaczego? Nie wiem. W każdym razie zabanglało. Aha, konta od czterech różnych dostawców - Onet, Interia, O2 i FC, tak więc odpada raczej jakaś zmiana ustawień po tamtej stronie.

00:14, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 marca 2014

"Słuszną linię ma nasza władza" rzekła by zapewne położna odbierająca Koziołka, gdyby oglądała Misia (nb. nakręconego kilka lat później) - miałem grubo ponad cztery kilo i tak mi już zostało ;)

Trzy tygodnie temu postanowiłem zrzucić co nieco. Po raz enty, ale po raz drugi*** zawodowo i naukowo. Stwierdziłem, że uderzę w dietę "1500 kalorii", zapodaną mi swego czasu przez dietetyczkę.

Pochwaliłem się chłopakom, na co usłyszałem śmiech i tekst Kuby - "Prędzej mi kaktus wyrośnie, niż schudniesz" - chodziło o to, że zwierzyłem się z mojego planu: 18 kilogramów do końca czerwca.

I tak pierwszego czerwca mam stanąć publicznie na wagę. Jeśli będzie 95 lub mniej, chłopaki - Kuba i Wspólnik - wyskakują z litrowego Dżeka Danielsa każdy. Jeśli więcej - ja stawiam dwa litry ww. trunku.

Więc chodzi o to, żebyście mnie dopingowali. Trzy kilosy w trzy tygodnie schudłem, i oby tak dalej. Podobno to bezpieczne (dla organizmu i wykluczające ewentualny efekt jo-jo) tempo.

A wszystko to za sprawą pięciu lekkich posiłków dziennie, niepodżerania w przerwach i chlania wytrawnego winka zamiast piwka.

Powiem wam, że nawet nie jest tak źle. Ale... Trzymajcie kciuki!

*** Po raz pierwszy w dwa miesiące schudłem osiem kilogramów. Poddałem się, gdy poradnia dietetyczna do której zasuwałem, z lekka przygrała ze mną w chuja jako z  tzw.  pacjentem enefzetowym... Ale to już inna historia ;)

22:39, koziolek_matolek_1234 , się chwalę
Link Komentarze (7) »



GG:23200496