środa, 20 listopada 2013

Parę dni temu nazad miałem sen. Kolejny z "tych" snów - znaczy, odjechanych.

Otóż śniło mi się, że przyjechałem do Wadowic. Tam, przechadzając się po miasteczku z dubeltówką na ramieniu, nagle spostrzegłem Murzyna. Pan Murzyn zaczął przede mną spierdalać, a ja zerwałem dubeltówkę z ramienia i go zastrzeliłem.

Po wszystkim zacząłem się zastanawiać, co z tym fantem począć. Po chwili namysłu porwałem stojące nieopodal taczki, zapakowałem czarnoskórego i dubeltówkę i zacząłem zasuwać przez Wadowice, coby zakopać gdzieś zwłoki i narzędzie zbrodni.

Takowe miejsce znalazłem. Remontowaną łazienkę w pawilonie za dworcem kolejowym. Świeża wylewka, przygotowane do ułożenia "flizy" i kilof, czekający tylko na to, bym ujął go w dłonie i wykuł niszę pod ciemnoskóre ciało jednej z rasowych mniejszości naszego piknego kraju.

Gdy już zaparkowałem taczki i rwałem się do kilofa, z chaszczy nad torami wyskoczył inny afropolak i zaczął mnie opierdalać za to, że zastrzeliłem jego brata. Powiedział, że pójdę kiblować na dożywociu i że o chędożeniu mogę zapomnieć. Po czym się rozpłakał.

Płakał i płakał, aż się obudziłem. Płacz nie ustał - płakał młody, pewnie się wzruszył snami swojego starego ;)

Nie wiem, z czego mam dekiel zryty tak, że śnią mi się same głupoty. Moje Kochanie obstawia, że z czytania na sraczu.

Najgorsze, że młody idzie w moje ślady...

NIE MA TO JAK POCZYTAĆ NA NOCNIKU

00:23, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 listopada 2013

W ostatnim numerze Polityki (tym z ubiegłego tygodnia) ukazał się artykuł na temat korzystnego wpływu hejtu na pozycjonowanie guglowych celebrytów. Generalnie chodziło o to, że jakaś tam pannusia pokazała pipkę, wszyscy zaczęli ją hejtować, ale po niej spłynęło to jak po gęsi, bo wbiła się na pierwsze miejsce rankingu wyszukiwania w polskim Google.

Szczególnie spodobał mi się jeden koment na jej temat - IMHO można by korzystać z niego podczas podrywu, patrząc głęboko w oczy i słodząc czarowanej pannie:

"Masz usta jak klapy sedesowe..."

20:40, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 listopada 2013

Galeria (jak ja nie znoszę tego określenia domu towarowego) Krakowska bajnajt to bardzo dziwne miejsce. Mieliśmy okazję spędzić tam pół piątkowej nocy po zamknięciu tej świątyni marnowanej mamony, zaklejając reklamami jeden ze sklepów. Znaczy, kleił Pablo, a ja tylko pomagałem, opierdalałem się i - na koniec - wypłaciłem nadgodziny.

W pewnym momencie - tak po północy - ogarnęła nas głupawka i zaczęliśmy snuć wizje tajemnego życia "po godzinach" tego bunkra. Generalnie obstawialiśmy różne seksualne wygibasy i zboczenia. Przytoczę zatem kilka punktów:

  • Nocne schadzki odzianych w burnusy turystów z państw arabskich i dwunastoletnich, początkujących kurtyzan.
  • Spotkanie grupy kleryków - pedofilów i chóru chłopców przed mutacją głosów. Chór wykonuje utwór Sal Solo, pod wszystko mówiącym tytułem "San Damiano".
  • Zoofilskie igraszki. Bose nieletnie pacholęta, odziane w białe, lniane szatki, wprowadzają ciągnąc za postronki wybranki grubych seks - turystów z Holandii: Krasulę, Klaczkę i Kozichę. Każda z "narzeczonym" na grzbiecie. Za trójką wchodzi Ivo z Hamburga, ciągnąc na sznurku łaciatą Królisię.


I tak z grubsza to szło, przez godziny znojnej pracy, gdy Pablo starał się zadowolić was - konsumentów ;)

22:47, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 listopada 2013

Dekle zryte niemożebnie to nasz znak - ostatnio Pablo, z okazji odwiedzin serwisu do jednego z ploterów, wyszykował twarzowe wdzianka.

Na zdjęciu od lewej: Serwisant "Strzał z Lasera" Andrzej*** oraz Pablo.

WIZYTA PANA SERWISANTA

*** ...bo jak idzie się odlać mówi, że musi strzelić z lasera.

22:16, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »



GG:23200496