czwartek, 12 listopada 2009

Przepraszam za cross-posta, ale przed zadaniem pytania chciałbym napiętnować kombinowanie jak koń pod górkę do ktorego jest zmuszony kolega przez te jakże pomocne, leki.

Otóż mój bardzo dobry kumpel od ponad pół roku zażywa antydepresanty. Psychicznie bardzo mu one pomogły, niestety gorzej jest w tzw. sferze seksualnej. Pomimo że jest w stanie normalnie uprawiać seks (żadnych problemów ze wzwodem), to jednak lekarstwo niemal kompletnie zablokowało mu wytrysk. Piszę "niemal", ponieważ w ciągu tego czasu ani razu nie osiągnął orgazmu wzpółżyjąc z żoną, natomiast stało się to kilkukrotnie gdy wytężając wszystkie siły nadgarstka "zjechał na ręcznym" (twierdzi, że kosztowało go to niemal palpitację serca i skurcz dłoni z wysiłku).

Dokładnie chodzi o to, że moi przyjaciele planowali stać się rodzicami. Z powodu niemożności zajścia w ciążę jest teraz pomiędzy nimi spory kwas. No i żeby temu zaradzić, wpadliśmy na następujący pomysł. Kolega zrobi to ręką, następnie zbierze nasienie które zostanie wprowadzone do pochwy jego żony. W tym celu kupił już sztucznego członka, w czubku którego wywiercił dziurkę wiertłem trzynastką. Ma zamiar wlać do tej dziurki spermę i "z partyzanta", w trakcie uprawiania z żoną seksu, wsadzić jej tego penisa.

Problemem jest to, że doprowadzenie do ejakulacji trwa w jego obecnym stanie około dwóch godzin. Nie będzie chciał tego zrobić podczas jej obecności w mieszkaniu - dlatego też nasienie będzie musiało kilka godzin sobie postać.

Pytanie brzmi: czy nasienie trzeba będzie wstawić do lodówki? Może do zamrażalnika? Czy będzie mogło po wyjęciu z chłodnego postać sobie i odmarznąć? Chodzi nam o żywotność plemników na powietrzu.

A może najlepszym rozwiązaniem będzie od razu przelać spermę w dziurkę sztucznego penisa, schować taki komplet w zamrażalniku i od razu po klasycznym stosunku wyjąć z zamrażalnika i takiego loda wsadzić w pochwę?

Z góry dziękuję za rady.

Pozdrawiam wszystkich,

Koziołek



GG:23200496