środa, 18 lutego 2015

Przeglądając jakiś czas temu profile znajomych na gejsbuku, zaintrygował mnie wpis u mojego kolegi z grupy dyskusyjnej pl.pregierz, Marka Karwety:

":))))) O niczym innym nie marzę, jutro lecę kupić kartę biegacza. Juhu, k*rwa mać"

...a był to komentarz do podlinkowanego artykułu z bloga zamieszczonego w ramach portalu Polska Biega:

http://polskabiega.sport.pl

...pod wszystko mówiącym tytułem "Chcesz biegać amatorsko? Wykup licencję PZLA!"

No i zacząłem się zastanawiać nad rozpościerającym się morzem możliwości. Jedną z pośród tego bezmiaru wód mogła by być "Karta Onanisty" - IMHO równie sensowna, jak Karta Biegacza. Przykładowo: ktoś (wiadomo, że nie ja, bo mam już żonę, dwójkę dzieci oraz czterdziestkę jedynkę na karku, co oznacza, że grądzie nie ma prawa bryknąć) chce sobie zwalić gruchę. Za moich młodych lat wystarczyło zdjęcie z Razem, albo dział z bielizną katalogu Quelle (tak, chłopaki z mojego rocznika zaczynali karierę onanisty jeszcze w mrocznych czasach komuny).

Młodzież z rocznika mojego brata i jego kumpla, Klina Burmistrza Wadowic, dojrzewała już po okrągłym stole i mogła marszczyć Freda pod pierwsze numery Catsa. Obecna gimbaza i licealiści mają ma do dyspozycji internet i ani jej przez myśl nie przejdzie kontakt z papierem (no chyba że z papierową chusteczką, co by zetrzeć ślady po miłości).

Wygląda jednak na to, że przyszłe pokolenie - w tym i mój pierworodny - jeżeli tylko przyjdzie komuś do głowy taka myśl, by zrobić sobie dobrze, będą musieć wykupić sobie kartę onanisty.

Może mieć to sens, przynajmniej z punktu widzenia kół kościółkowych. Jeżeli będziesz chciał sobie ulżyć będąc nastoletnim gówniarzem, najpierw będziesz musiał zapierdalać do parafii, by wykupić znaczki. Wędkarze na przykład muszą wykupić znaczki na różne wody. Inne na Szreniawę, inne na Jeziora Mazurskie, jeszcze inne na Wartę. Tym samym zamiast moczyć kija, stoją w kolejkach do kas poszczególnych kół PZW.

Jeśli przypilony chucią młodzian poświęci godzinkę u sukienkowego na wykup wlepek do karty, tym mniej czasu będzie grzeszyć. I TO JEST TO!

A wracając do clou notki: jaki jest sens posiadania Karty Biegacza? To elementarne, drogi Watsonie. CHUJ GO WIE!

21:02, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 lutego 2015

...niniejszym piętnuję.

Bo nie pamięta się później, że coś takiego po pijaku miało miejsce. A skąd się w końcu człowiek dowiaduje? A bo na ten przykład malutki dzwoneczek, obecny po zalogowaniu w prawym górnym rogu strony Youtube, poinformuje go, że ktoś zalajkował komentarz ("komentarz? jaki, cholera, komentarz?!") pod filmikiem, upamiętniającym krakowski koncert Trust.

In plus: zgrabnie mi to nawet wyszło:

Zazdroszczę wszystkim, którzy tam wtedy byli i żałuję, że nie było mnie z nimi.

Kurwa. Prawie żem Poeta Biały ;)

21:57, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »



GG:23200496