piątek, 28 lutego 2014

Wczoraj wieczorkiem zaległem znużony w wannie, z książką w jednej łapie i szklanką do piwa pełną wytrawnego wina w drugiej. I tak relaksując się w ciepłej wodzie, wzrok mój spoczął na pokrywających przyrodzenie chaszczach i nagle doznałem olśnienia: po raz kolejny przyszedł mi do głowy pomysł na biznes!

Cudowne to źródło dochodu zwać by się miało "intymnym fryzjerem": salon fryzjerski, w którym złaknieni modnej fryzurki panowie i eleganckie panie oddali by w sprawne ręce, uzbrojone w nożyczki, grzebyk i maszynkę do strzyżenia / golenia, swoje penisy i piczki. Aby nikt nikogo nie mógł posądzić o stręczycielstwo (jak również by niepotrzebnie nie zawstydzać klientów), delikwent kładł by się na specjalnej leżance na kółkach, następnie do połowy wjeżdżał by za specjalne przepierzenie, oddzielające jego buźkę od mistrza nożyczek.

Naturalnie można by sobie wybrać, w czyje dłonie oddać ptaka lub waginę - pana, czy pani.

Cena usługi skalkulowana na poziomie cirkaabałt 80 do 150 zł w zależności od zakresu usługi (cennik z łysym kroczem w tle wisiał by sobie w zakładzie). Reklama: w burdelach, seksszopach i u kolgerls.

Pomyślałem też o w miarę dyskretnym wejściu: wchodziło by się po prostu przez przechodnią toaletę - wchodzisz do kibla niby oddać trzy krople moczu, a wychodzisz drugimi drzwiami, prosto do balbierza na golenie jajek.

Wielce uradowany pomysłem ("a może udało by się wyszarpać siakąś dotację unijną?!") wyskoczyłem z wanny i pobiegłem po smarkfona, coby wyguglać sieć pod kontem frazy "fryzjer intymny". No i załamałem się: wyskoczyło prawie dwadzieścia pięć tysięcy wyników.

I znów pomysł na biznes chuj strzelił...

21:43, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 24 lutego 2014

Wrzucając dzisiaj na mateuszowego bloga nową notkę i link do filmu, na którym robimy z żoną z siebie błaznów (o pardon - Stańczyków), tańcząc z młodym w kółeczku, przypomniałem sobie pewne Rock Party w krakowskiej Rotundzie.

Na pierwszym roku studiów miałem jeszcze długie włosy - podobnie jak mój przyjaciel Niedźwiedź, o, ten - co bardzo podobało się dziewczynom. I gdy tak siedzieliśmy na półpiętrze na parapecie, jarając szlugi i pijąc piwo, podeszły do nas dwie nastoletnie siksy i spytały, czy z nnimi zatańczymy. Na co Miszka z petem w pysku strzelił grymas (dym z fajki leciał mu do oczu) i znad plastiku z browcem wycedził: - My nie dansjory. My jebaki!!!

22:03, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (4) »
czwartek, 20 lutego 2014

Ojciec z synkiem stoją pod prysznicem na basenie. Nagle chłopiec się poślignął, ale w ostatniej chwili złapał ojca za penisa i uratował się przed upadkiem.

Na co ojciec, z dumą:

- Widzisz. Jak byś był z matką, to byś się wyjebał

:)))

OJCIEC Z SYNEM. NA BASENIE

00:25, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »



GG:23200496