piątek, 25 lutego 2011

Wazelina: 170 kg wagi, wszystkie dziury drożne, 6 lat i tylko 14 kilozyli. Ciągnie aż miło na dwa otwory i nawet nie śmierdzi - z przyjemnością zaleję ją nowym płynem. Kto by się tam przejmował, że jakiś Niemiec ją wcześniej obracał...

Tylko czy moja pierwsza będzie szczęśliwa - w końcu u mnie od nowości, a do tego trzy lata młodsza. Nie często się zdarza, żeby ktoś staruchę do młodej sobie sprowadzał ;)

Przyjechała dzisiaj, suka, pięć godzin za mną, z innym facetem.

Zadowolony jestem, mimo że jeszcze jakiś tydzień minie, nim będzie w pełni żwawa i ruchawa.

Koziołek

 

Krasula!

01:20, koziolek_matolek_1234
Link Komentarze (1) »
środa, 23 lutego 2011

Koziołka głos w dyskusji na temat Indian na pl.pregierz.

KRZYZAK napisał:
> Byli na tyle sprytni, ze zarzynali setki ludzi, zeby zaczal padac deszcz, a
> jak zaczal padac konkretnie, to zarzynali, zeby przestalo padac. Chyba
> jednak mieli jakies problemy z logika:)

Aż mi się przypomniało pierwsze w życiu - w obecności rodziców - użycie słowa na literę "K". Wszystko przez ich dyskusję nt. Ruscy vs. Amerykanie.

Słyszałem wszystko w moim pokoju i postanowiłem wkroczyć. Wpadłem wkurzony do pokoju ze Złotem Gór Czarnych Szklarskiego pod pachą (z jednym z tomów; siedem lat miałem) i zawołałem:

- Kurwa, a Amerykanie to zabijali Indian!

Po czym pieprznąłem w mamę książką (bo ona za hamerykanami była), rozpłakałem się i poszedłem w pizdu.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

23:25, koziolek_matolek_1234 , Jak dziś pamiętam
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 lutego 2011

Nie wiem. Śmiać się, czy płakać :-/

"Do zabójstwa doszło w niedzielę w Nowej Hucie. 16-letni chłopak zginął od ciosów nożem. W jego mieszkaniu zatrzymano 23-letniego Dariusza N. Jest on podejrzany o zabójstwo.

Jak początkowo wyjaśniał podejrzany, jego kolega rozmawiał z nim o tym, "jak to jest po śmierci". By to pokazać, Dariusz N. miał zadać koledze jeden cios nożem kuchennym w brzuch, ale nie śmiertelny, bo 16-latek nie chciał, żeby go zabijać. Ugodził chłopaka w brzuch nożem kuchennym. Ranny zadzwonił po pogotowie i razem ustalili, że ranę wytłumaczą napaścią nieznanych sobie osób.

Kiedy ranny poszedł odryglować drzwi, zasłabł. Wtedy 23-latek - jak wyjaśniał - "by oszczędzić mu cierpień", zadał koledze jeszcze 15 ciosów nożem."

ARTYKUŁ

22:10, koziolek_matolek_1234 , oczy szeroko otwarte
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 lutego 2011

Chyba otaczam się niewłaściwymi ludźmi ;)

Wczoraj zabradziażyłem nieco dłużej w domu - praca do czwartej w nocy nad projektem, to i z wyra zwlokłem się prawie o dziewiątej. Na komórce kilka nieodebranych telefonów z pracowni. Dzwonię:

- No co tam?
- Przyszedł mail od Klienta X - tego z którym się dzisiaj spotykasz w sprawie banerów - chcą żeby zrobić im jeszcze jakiś projekt, na którym będzie pięta.
- Pięta? Jaka pięta?!
- Nie wiem, nie napisali jaka. Napisali tylko, że proszą o projekt, na którym będzie pięta.

Kurwa, zaszokowali mnie. Skąd akurat TEMU klientowi pięta na banerze? Ale że mało czasu stwierdziłem, że nie będę dzwonił (i tak nie zdążę przygotować żadnego projektu z piętą w roli głównej) tylko poszukam jakieś fajne zdjęcia, wydrukuję i na spotkaniu ustalę szczegóły projektu.

I przygotowałem parę fajnych fot: była tam kobieca pięta i męska pięta. Pięty dziecka, niemowlęcia i starego dziada. Pięty czyste i pięty brudne. Zrogowaciałe, mokre i suche. Cała kolekcja, do wyboru - do koloru - nawet z grzybicą jedna była.

Wrzuciłem na ploter, wydrukowałem wglądówki na banerze, dociąłem, spakowałem do teczki i ruszyłem na spotkanie. Pięty wyjąłem na sam koniec. Towarzystwo - delikatnie mówiąc - zbaraniało.

Niniejszym piętnuję czytających bez zrozumienia :-/

Aha. Klient miał na myśli TO ;)

 

Tagi: pieta pięta
15:26, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Komentarze (2) »
piątek, 18 lutego 2011

Są różne rodzaje fopa - na przykład facet bajerujący dziewczę wyjedzie z krzywym tekstem, albo żona zrobi nieświadomie wała z męża.
Koziołek może coś na ten temat opowiedzieć...

Faux pas I: facet robi z siebie buca.

Na piątym roku studiów poznałem dziewczynę. Słodkie, dwudziestoletnie dziewczę rodem z Krakowa.

Na którejś tam randce spotkaliśmy się w moim mieszkaniu. Świece, butelka wina, atmosfera ociekająca seksem. Rozmowy na różny temat, ale wszystko zmierza (IMHO) ku jednemu ;)

Rozmawiamy o niewinności. W pewnym momencie, kontynuując wątek, rzucam tekstem:

- Wiesz Sylwia, znałem swego czasu nawet dwudziestoletnią dziewicę.

Mina dziewczyny bezcenna. Cytując Borewicza: "Kurwa. No i nie poruchałem w tym odcinku..."

Faux pas II: żona robi z męża rogacza.

Zaraz po skończeniu studiów musiałem na gwałt zahaczyć się w Krakowie. Opłacić mieszkanie, wyżywić się etc. - mój stary z dniem 30 czerwca zakręcił kurek z kasą. Wykorzystując swój koziołkowy czar, przyjąłem się jako sprzedawca do firmowego sklepu z butami pewnej wiodącej polskiej firmy (nazwa na literę RYŁ - dla utrudnienia ;))

Remanent. Obecna córa Seniora firmy, jej mąż i giermczyzna.

Coś się nie zgadza, zięciu się wkurwia, ale po chwili sytuacja się wyjaśnia. Wszyscy oddychają z ulgą, można posyłać po posiłki do makdonalda. Blond szefowa podchodzi do męża i usprawiedliwia go przed wszystkimi mówiąc:

- Wybaczcie mu - on nawet w domu jest taki rogacz...

Faux pas III: Koziołek robi się na buraka (czerwonego).

Zabrałem wspólnika do pewnej firmy. Byłem tam nie po raz pierwszy - tylko że zawsze przyjmowany w gabinecie na piętrze.

Tym razem jednak musieliśmy poczekać na korytarzu - gospodarz musial gdzieś wybyć i zamknął drzwi, a my koczowaliśmy na zewnątrz. Lecz w końcu idzie.Przepraszając nas z daleka, wchodzi - utykając - po schodach.

Luty, zima, czas ferii i relaksu. Żartem wypomniałem facetowi:
- No tak. Zima, śnieg, szusowało się z kochanką w Alpach, to teraz się utyka - na co gość zażenowany:
- Przepraszam, ja nie jeżdżę na nartach - mam protezę...

Faux pas IV: na pohybel mniejszościom.

Jakiś czas temu robiliśmy stoisko targowe dla pewnej firmy, handlującej ropą i produktami bitumicznymi.

Spotkanie w biurze - siedzimy wszyscy (dyrekcja firmy i ja), czekamy na moją graficzkę która ma malutką obsuwę. Ale w końcu przychodzi, uśmiechnięta, z naręczem projektów stoiska pod pachą.
- Przepraszam za spóźnienie, ale w ostatniej chwili wpadł mi pomysł na hasło reklamowe.
- Hm, eee, [siorb]. No świetnie Agata. A co tam wymyśliłaś?
- Przyszło mi do głowy, żeby w centrum stoiska stanęła duża ścianka targowa, a na niej hasło.
- Ooo, eeee, błeee, no powiedz Agatka, co proponujesz?
- Więc, szefie, na tę ściankę wrzucimy wielki napis: "Asfalt ma swoje miejsce"
- ...

Tagi: faux pas
01:09, koziolek_matolek_1234 , Jak dziś pamiętam
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 lutego 2011

Pl.pregierz, pl.soc.prawo.podatki, 16 lutego 2011.

Przepraszam za cross-posta, ale chciałem przy okazji napiętnować swoją niewiedzę.

Parę dni temu pozyskałem nowego klienta - gabinet fizykoterapii i masażu. W ramach zlecenia wykonałem dla nich tablicę reklamową, wydrukowałem kilka banerów oraz wyprodukowałem stojaki reklamowe, tak zwane rollupy. Oczywiście wykonałem także stosowne projekty.

Za całość usługi wystawiłem fakturę VAT - ze względu na to, iż był to nowy klient - została pobrana trzydziestoprocentowa zaliczka na poczet robót, a pozostałe 70% zostało zapłacone gotówką, po odbiorze.

Klient był na tyle zadowolony z wykonanego przez moją firmę zlecenia, że i ja i pracownicy zostaliśmy gratis wymasowani przez pracownice ośrodka.

I w związku z tym mam pytanie: czy powinienem za siebie i pracowników odprowadzić do Urzędu Skarbowego podatek tytułem odniesionej korzyści? Mam na myśli gratisowe masaże.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

10:41, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Komentarze (2) »
środa, 16 lutego 2011

Znaczy nie chodzi mi o to że Warszawiaka wazelinuję (IMHO od miesiąca nie ma dla mnie lepszego kawałka do jarania blantów w towarzystwie, ale ja prawie jak Grzesiuk stary). Tylko ja teraz napiętnować Pręga muszę za to, że nikt jeszcze tego numeru oficjalnie nie napiętnował ;)

Ktoś tam kiedyś zawazelinował, ale wątek się nie przebił i ogólnie lipa, bo tu z tyloma stereotypami kolesie wyjechali, a wszyscy tylko gównem się obrzucają pod kątem Kondona, Arta i innego PiSu.

Dobra. Napisałem - idę spać.

Aha. Piętno dla Sumamigrenu: łeb dalej napierdala, rzygać się chce, a poprawy ni chuja nie widać. Do tego czuję się jak na zdrowej bańce, mimo żem trzeźwy jak świnia :-/

Mam nadzieję, że do rana migrena mi przejdzie...

02:25, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 lutego 2011

Grrrrrr.... Piętno, kurwa, bo się wziął i odpadł ;)

Jak ruszałem spod świateł - tylko coś pierdolnęło w Kangoo pod maską i auto zaczęło hałasować jak stary traktor. Znaczy siakaś śruba z jednej strony się urwała i pół silnika opadło 10 cm w dół. Teraz coś trze i hałasuje niemożliwie.

Z duszą na ramieniu, ale dojechałem do domu.

Tagi: kangoo
19:04, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Komentarze (2) »
niedziela, 13 lutego 2011

Moje próby okiełznania i uruchomienia alternatywnego do Windows systemu operacyjnego, opisane wczoraj i dzisiaj na pl.pregierz.

 

Na razie zniesmaczony jestem :(

Wypaliłem instalkę Ubuntu 10.10 i postanowiłem zainstalować system na Athlonie 2200+ (1800 MHz) z 1,5 giga ramu.

Od ponad godziny coś tam się mieli, ekran czarny lub błyska info o trybie cyfrowym monitora. Z płyty chyba nic już nie wczytuje. Nie mam pojęcia, czy coś się wogóle dzieje. Nie wybierałem żadnych opcji - tylko enter dla uruchomienia instalacji.

Czekać (ile)? Czy sięgnąc po coś innego? Chciałbym na ww. kompie odpalić Wine i Corela 9.


.

.

.

.

.

Podsumowując: pojechałem z kompem do szwagierki, podpiąłem via D-SUB do jej monitora. Problem rozwiązany, wszystko - jeśli chodzi o monitor - działa.

Ale:

- Pierwsza próba instalacji. 10.10 prawie się zainstalował. Piszę "prawie", bo pod koniec instalacji wywaliło jakiś błąd, po pierwszym restarcie zero systemu - dopiero jak załadowałem ponownie płytę z instalką, uruchomił się w trybie "live", od razu z pominięciem menu płyty. Włączenie kompa bez płyty w napędzie skutkowało pojawieniem się czarnego ekranu po kilkunastu sekundach ładowania systemu i zwiechą.

- Druga próba instalacji. Olałem 10.10 i wrzuciłem 9.04. Jako zielony user nie wiedziałem, że instalując muszę zaznaczyć "instaluj program rozruchowy" czy coś takiego. W rezultacie:

- Trzecia próba instalacji. Do trzech razy sztuka, kak gawariat Amerykańce ;) Wszystko się udało. Po kilkunastu minetach oswajania postanowiłem zainstalować z pendrajwa Wine. Niestety okazało się, że aby to zrobić, muszę mieć siakieś na ten temat pojęcie, a by je mieć, muszę poczytać na ten temat w sieci.

Aby na ten temat poczytać, musiałbym najpierw zainstalować internet. Miałem do wyboru dwie opcje: podpiąć sieć z mojego telefonu (nie udało mi się), albo użyć modemu Play, z którego korzysta moja szwagierka (nie udało mi się).

Kurwa, daleka droga przede mną, ale nie poddam się. Biorę kompa do pracowni. Tam mam i monitor, i analogowy przewód, i internet z kabla. Nie ma chuja. Prędzej zjem zęby, niż odpuszczę :-/

17:56, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Komentarze (2) »
sobota, 05 lutego 2011

Grupy pl.sci.medycyna, pl.soc.prawo, dzisiaj.

 

Przepraszam za cross-posta, ale mam kilka pytania.

Otóż postanowiłem dorobić sobie do dochodów wyzyskiwacza i krwiopijcy: chciałbym otworzyć salon głaskania dla Pań.

Będę przyjmował kobiety w intymnym mieszkaniu. Panie rozbiorą się do spodni / bielizny / rosołu (w zależności od uznania i tego, gdzie będą chciały być głaskane). Następnie położą się na brzuchu na stole do masażu aby poddać się zabiegom: głaskaniu, skrobaniu, łaskotaniu - palcami, strusimi piórami, specjalnymi pędzelkami.

Zaznaczam, że ja jako Mistrz będę całkowicie ubrany w kimono. Zero nagości i podtekstów z mojej strony.

No i teraz pytania.

Po pierwsze: chciałbym się zabezpieczyć przed oskarżeniami typu: "dotknął pan mojej łechtaczki", albo "bez zezwolenia wprowadził pan prącie w moją waginę". Czy wystarczy jako dowód niemolestowania założony nielegalnie (bo oczywiście kamery i podsłuch będą zamaskowane, a kobiety nie będą o niczym informowane - nie chcę odstraszać klientek) system rejestrujący wszystko, co będzie się działo w środku?

Po drugie: czy nie będzie podchodzić pod dyskryminację fakt zakazu wstępu dla mężczyzn?

I po trzecie:  medycy, jakiego środka muszę użyć, by nie ulec podnieceniu na widok co ładniejszych pośladków? Obawiam się, że wystający z kimona wzwiedziony członek wyglądał by nieprofesjonalnie.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

 

11:06, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2



GG:23200496