niedziela, 28 lutego 2010

No do Chuja Wacława! Ile potrzeba kasy, żeby wypromować kobietę której nos po operacji jest dłuższy od penisa przeciętnego Kowalskiego? Krzywe i umięśnione nogi, szeroka dupa, do tego ten włosko faszystowski zaśpiew a la Mussolini i marszowe tony jej piosenek. Tylko czekać, a posypie się wąs...

Ludzie, czemuście właśnie teraz sprzedali mi wiedzę o istnieniu takiego kantinflasa? I to za pomocą tekstu: "A twoja żona od dawna ma fryzurę jak lejdigaga?"

Wkurwiony,

Koziołek

20:45, koziolek_matolek_1234 , się żalę
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 lutego 2010

Przepraszam za cross - posta, ale chciałem napiętnować rozdartą magister farmacji i skutki uboczne kuracji antybiotykami.

Ponieważ od ponad tygodnia zażywam mocny antybiotyk, mimo przegryzania tabletkami na osłonę i żarcia jogurtów dopadła mnie siakaś grzybica. Postanowiłem zatem wstąpić do pigularzy i zakupić specyfik który by mnie z tej przypadłości wyleczył.

Duża apteka, cztery "ekspedientki", bezpośrednio za moimi plecami kłębiący się tłumek - jakieś osiem, dziesięć osób. Młoda aptekarka z donośnym głosem.


- Dzień dobry. Czy kupię u pani jakiś środek przeciw grzybicy, bez recepty? Zażywam antybiotyk i coś mi wyrosło...
- A GDZIE PANU TA GRZYBICA WYROSŁA?!!!
- Eeee... W ustach...
- PIECZE PANA? BOLI?
- Piecze i swędzi
- A MOŻE TO AFTA?
- Eee... Nie. Na pewno nie afta... Może jakieś tabletki? Podobno jest coś
takiego?
- JEST, ALE ZA SŁABE. DAM PANU KROPLE. AFTIN. PĘDZELKOWAĆ SOBIE.

Itp., itd w ten deseń. W rezultacie wyszedłem nie z tym co chciałem, ale nie dość że babka prawie krzyczała, to i tak bez tego inni klienci byli w stanie usłyszeć każde słowo stojącego przy ladzie, a ja kurwa zbyt nieśmiały jestem, żeby w takiej sytuacji naprostować sprawę.

No i w z wiązku z tym mam pytanie: czy ten aftin może mi pomóc? Jeśli tak, to jak go stosować? Zakraplać, czy moczyć? Zaznaczam, że napletek posiadam w całości.

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek

niedziela, 21 lutego 2010

Dopiero niedawno Koziołek skapnął się, że blisko rok temu jeden z jego postów - "Sprzedam nerkę" (pl.pregierz, pl.soc.prawo, 12 marca 2009), z redakcyjnym komentarzem i zilustrowany mordką Doktora Hałsa zamieszczono na głównej stronie Joe Monster.org (LINK) - za co tradycyjne, pręgierzowe wiadro wazeliny ;)

Koziołek na Joe Monster.org

Przepraszam za cross - posta, ale muszę napiętnować mój dylemat.
Otóż od paru dni na grupach jeden gość ogłasza się, że sprzeda nerkę. Sprawa
ponoć autentyczna, pisze, aby zainteresowani odzywali się do niego na priv.
W związku z tym mam pytanie: powiedzmy że chcę gościowi pomóc (bo o cóż
innego by chodziło jak nie o problemy finansowe), ale nie tak za free. Niech
do końca życia pamięta, że te pieniążki nie przyszły łatwo. Więc pomimo że
nerka nie jest mi potrzebna, przyjmę tę "darowiznę", rónocześnie "podaruję"
mu pewną kwotę pieniężną. No i teraz co zrobić z tą nerką. Mógłbym ją na
przykład włożyć do formaliny albo ususzyć. Ale przykładowo chciałbym ją
zjeść. Całość zarejestrować w formie reportażu i umieścić w odcinkach w
sieci. W związku z tym mam pytanie: czy KK przewiduje jakieś sankcje za
zjedzenie podarowanej, ludzkiej nerki? Rozumiem, że gdybym kogoś dla tej
nerki uśmiercił, a następnie ją zjadł, to bym za to beknął. Ale co by było,
gdybym nerkę zjadł, a gość by później wyciągnął kopyta? Ewentualnie czy
mógłby mnie później pozwać za zjedzenie jego nerki?

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek
18:07, koziolek_matolek_1234 , się chwalę
Link Komentarze (1) »
wtorek, 16 lutego 2010

Przepraszam za cross-posta.
Dzisiaj na trawniku naszej wspólnoty mieszkaniowej jedna pani z bloku na przeciwko "wyprowadziła" pieska - i nie posprzątała. Zwróciłem jej uwagę (są tabliczki - info dot. własności trawnika, tabliczka "zakaz wyprowadzania psów" - 10 metrów dalej jest miejsce o tym właśnie przeznaczeniu, dodatkowo z koszem i wiszącymi jednorazowymi rękawiczkami). Zaproponowałem jej taką właśnie rękawiczkę, na co ona rzuciła tekstem, że nic jej to nie obchodzi. Więc ja posprzątałem za nią (w rękawiczce), podszedłem i wrzuciłem g...no pieska do kieszeni jej płaszcza. No i ona mi teraz grozi sądem etc.

Moje pytanie jest takie: czy zwalenie kupy na moim trawniku przez jej pieska i nie posprzątanie to mniejsze zło niż to co ja zrobiłem? W końcu oddałem jej własność. Są świadkowie całej sytuacji, ja się niczego nie wypieram. Czy i co komu z nas grozi?

Pozdrawiam, Koziołek

Ps. Sytuacja na 100% autentyczna - nie trolluję. Pytam jak najbardziej poważnie, bo tak też skończy się sprawa.
Ps. 2: Cross na pręgierz: pręt tej babie.

 

I jeszcze jeden post - koziołkowa odpowiedź na post jednego z Grupowiczów:

KRZYZAK napisał:

Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Ale to nie była przemoc. Stanąłem koło baby z g...nem w ręce i spytałem tylko, czy mam jej wsadzić kupę jej pieska do kieszeni. Ona odpowiedziała: "proszę bardzo, niech pan wsadzi" No to jej wsadziłem, i wtedy dopiero się zaczęło...

Koziołek

16:46, koziolek_matolek_1234 , się pytam
Link Komentarze (2) »



GG:23200496