wtorek, 23 sierpnia 2016

Sześć lat temu, po obejrzeniu któregoś Bonda, postanowiłem podzielić się wrażeniami crossując - trollując na grupy pl.sci.medycyna i pl.pregierz zmyśloną historyjką o oddanym w moje czcigodne ręce Astonie Martinie (na drugi dzień wrzuciłem notkę na koziołkowego bloga).

Z tego, co pamiętam, chyba nie spotkałem się ze zrozumieniem, ale przypominam, podekscytowany czekającą mnie przejażdżką za kierownicą Porsche Carrery 911 4S mojego kumpla, Krzyska.

Kurde, już mi z wrażenia jeży się włos tu i ówdzie :)


Na początku przepraszam za cross-posta.

Kilka dni temu sąsiadkę, starszą panią, odwiedził kuzyn z Erfurtu. Gość - pan po sześćdziesiątce - przyjechał do Krakowa na serwis ciała w swoszowickim uzdrowisku.

Niestety po serii zabiegów i późniejszych badaniach okazało się, że nie może w najbliższym czasie spędzić kilku godzin za kółkiem i odpadła droga powrotna do Niemiec w roli kierowcy samochodu.

Ponieważ Hardtmuth jest właścicielem piekarni i musi doglądać swojej trzódki, poprosił mnie, bym zaopiekował się do grudnia jego samochodem (co roku przed świętami jeździmy z żoną i znajomymi na tydzień do Erfurtu na słynny targ świąteczny na "Domplacu" i tamtejsze "bratwursty" - mógłbym auto przy okazji odstawić). Oczywiście nie mogłem starszemu panu odmówić i w ten sposób na dwa miesiące stałem się posiadaczem tego sympatycznego wozidełka.

Hardtmuth zasugerował, bym czuł się za kierownicą jak u siebie. Dlatego w ramach testów przejechałem się kilka razy po Krakowie, do tego wybrałem się na małą przejażdżkę autostradą do Katowic. No i niestety po ostatnim wyjeździe wyniknął problem :(

Po przejechaniu dwustu z małym hakiem kilometrów okazało się, że mój penis spuchł, oraz wydłużył się w wzwodzie o dwa centymetry. W związku z tym mam pytanie: czy nie zaszkodzi mi trasa trzy razy dłuższa?

Z harcerskim pozdrowieniem,

Koziołek



23:54, koziolek_matolek_1234 , Jak dziś pamiętam
Link Komentarze (2) »
piątek, 19 sierpnia 2016

Odbierałem dzisiaj Młodego z przedszkola. Akurat do popołudnia z "grona pedagogicznego" została tylko Ciocia Sabinka - ulubienica Mateusza.

Młody coś jeszcze rysował, a my sobie gawędziliśmy:

- Wie pan, że Mati zaprosił mnie do domu? Powiedział, że będę spać z nim, w jego łóżeczku.
- No nieźle. Jest duże, na pewno zmieści się pani.
- A do tego pierwszy raz pozwolił sobie dać buziaka! Zawsze przede mną uciekał, gdy go goniłam, żeby go pocałować, a dzisiaj mi się udało - spojrzałem na Młodego z dezaprobatą i mówię:
- Mateusz. No wiesz co? Tatuś na twoim miejscu na pewno by przed Ciocią Sabinką nie uciekał! - na co Ciocia:
- Tak, tak, Mati. Tatuś by się nawet przewrócił, żebym zdążyła!

20:37, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 sierpnia 2016

Na grupie dyskusyjnej pl.misc.samochody toczy się właśnie zażarta dyskusja na temat tego, dlaczego kierowcy "tirów" wyprzedzają się na autostradach z niewielką różnicą prędkości, blokując tym samym lewy pas i osobówki.

Szczególnie mocno ujął mnie za serce jeden wpis, "popełniony" przez nadira, argumentującego przeciw tirmanom :)


W dniu 2016-08-10 o 13:21, Liwiusz pisze:

> To wyjedź wcześniej, 5 minut cię nie zbawi, jeśli już używać takiej
> inwalidzkiej argumentacji :) Poza tym tobie się nie spieszy, aby nie
> przekroczyć czasu jazdy.

To na nic. Mi się spieszy żeby puknąć żonę sąsiada, który jest kierowcą,
jeżeli on nie przekroczy czasu i nie stanie 300m od domu, to ja nie
porucham, i cały misterny plan w pizdu.
Sam widzisz, że każdy ma jakieś powody żeby się spieszyć i wyjazd x
minut wcześniej nic tu nie da.

LINK DO CAŁEGO WĄTKU

14:21, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 sierpnia 2016

Kurczę, przegapiłem siódmą rocznicę założenia mojego bloga. 30 lipca 2009 roku "popełniłem" pierwszą notkę, a 23 lipca na grupie pl.pręgierz "urodziłem" Turka Batuchana (13 sierpnia Batuchan zaistniał na blogu). Dobra. A teraz lecę po tort i siedem świeczek ;)

 

"Polskie kobieta" czyli Koziołek przywdziewa skórę z Turka (pl.pregierz, 23 lipca 2009)

Dzien dobry sziestkie.

Moja imie Batuchan, ja muslim meszczizna z Antalya, Turkiye. Ja byc studenta co przyjechal Krakow czeby studiuje - przepraciam za moje polskij jezyki, ale ja przyjechac april na kursa i jeszczia dobrze nie znaju.

Moja powiedziec cijacziel, ze byc taka useneta pregiez oby pozalic sie na rzecia roznych. Oto ja, Batuchan, poznalym wiela polskie kobieta ktorych zajezdzac do kurorta Antalya i one same bez swoje samcow byc. One straszna chciec sex uprawiac z turkiye chlopca.

U nas som wieksze muslimy i my sex robimy, ale one kobieta nie kciec zwykla sex tylko inny: one mowic mineta sex i kazac sobie lizac czipy. Jak muslim chlopca mowia co religie nasza nie pozwala lizac czipy, kobieta polkie nas przezywac od dzikus.

Ja nie wim, moza katolickie religia kazac polska chlopca lizac czipa kobieta, ale to nie byc dobra ziecz i ja pregiezia pietnuje to lizanie.

Pozdrawiam sziestkie,
Batuchan

PS. Ja tu jeszcia pisac na pregiezia bo tu ciekawia ludzi som i ja sie kciecz nauczyc lepsza polska jezyki.

14:16, koziolek_matolek_1234 , Jak dziś pamiętam
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 sierpnia 2016

Do Chuja Wacława. Nie wiem - śmiać się, czy płakać. I pomału zaczynam się bać tego, co stanie się za lat kilka.

Taka sytuacja.

Wracaliśmy sobie parę dni temu nazad z urlopu. W Siewierzu to było: tam zawsze wielki korek, więc po paru godzinkach autostradowo - gierkówkowej napierdalanki zwolniłem niemal do zera, jak jeden z wielu kierowców tego pięknego, sierpniowego dnia.

Zmiana tempa jazdy wybudziła moje dzieciaki, więc wdałem się z nimi w rozmowę, jednocześnie żonglując po kanałach w poszukiwaniu siakiejś fajnej stacji (a konkretnie Antyradia, które mój pierworodny bardzo lubi).

Nagle Mati zaczął krzyczeć:

- Tatuś Sebuś! Nie przełączaj! Tam jest reklama, ja chcę słuchać!!!
- Matuś, jaka reklama? - spytałem zdezorientowany, bo akurat obił mi się o uszy może nawet nie najgorszy, ale jednak popowy kawałek.
- Tak, tatuś! To jest taka reklama, co idzie pan, ale śpiewa jak pani! - i mój czterolatek zaczął sobie nucić co nieco pod nosem.

Zaciekawiony i nierozumiejący, jednocześnie błogosławiąc zdobycze "postępu" technologii, odpaliłem Shazam. Wyskoczył wynik, który wklepałem w Wujka Gugla (tak, wiem, że siedząc za kierownicą, ale akurat od paru minut nie przejechaliśmy nawet metra, więc czuję się rozgrzeszony) i zakumałem: w radiu produkowała się niejaka Natalia Nykiel. Natomiast kawałek został wykorzystany w reklamie Świętej Pamięci Ery, ze Zbyszkiem Religą*** w roli głównej, którą właśnie skojarzył Mateusz. I te właśnie puzzle połączył w całość mój synonimek. A co ciekawe: nasze dzieciaki w tiwi praktycznie oglądają tylko dobranockę na kanale dla dzieci...

Strach się bać. W takim tempie przed pięćdziesiątką dzieciaki pochowają mnie w małej, szykownej urnie. Byle nie z melodyjkami.

*** Dla tych, co nie oglądali tego naprawdę dobrego filmu: "Bogowie", z główną rolą Tomasza Kota.

 

Reklama, o której mówiłem:

I oryginał:

00:46, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »
wtorek, 02 sierpnia 2016

Dawno, dawno temu (osiem miesięcy pewnie będzie), przy okazji czyichś imienin albo urodzin, siedzieliśmy sobie z chłopakami przy alko. Po południu już było - maszyny powyłączane, mieliśmy za godzinkę jechać na kręgle, więc byliśmy zrobieni. Nagle - niczym Pomysłowemu Dobromirowi (kto ma czterdzieści lat z hakiem - jak ja - skuma czaczę) - pękła nad głową piłeczka: z kolejnym pomysłem na biznes!

- Chłopaki. Mam pomysł. A gdyby tak założyć salon sprzedaży łazienek? Sprzedajemy między innymi kabiny prysznicowe, dostępne na rynku za cirkaabałt minimum trzy koła, w cenie 30% wyższej. Czyli taką dostępną w kastoramie za trójkę, luniemy za czwórkę. Jest to do zrobienia - po ostatnich słowach sięgnąłem w miarę jeszcze pewną dłonią po miks lidlowego burbona z kokakolą.
- Niby jest - rzekł Adam. Ale jak niby wytłumaczysz przeciętnemu frajerowi, żeby po pierwsze primo: w ogóle do nas przyszedł? Po drugie primo: zostawił u nas sałatę?
- Sprawa prosta jak budowa cepa. Działamy a la salon samochodowy: zapraszamy na jazdę próbną!
- ...
- To elementarne, drogi Adamie Łotsonie. Potencjalny klient, zdecydowany zanabyć kabinkę prysznicową, takową kupuje. Zwrotów ofkors nie ma. Po zakupie, spośród np. dziesięciu dostępnych w tej cenie, wybiera sobie tę jedną.
- No dobra, Szerloku Koziołku. Ale spytam jeszcze raz. Po kiego Chuja Wacława ktoś ma u nas wykupić jazdę próbną tylko w jedną stronę?
- No bo będzie sobie mógł wybrać: w każdej z dostępnych kabin będzie czuwać cud dziewczyna, albo miód adonis, który to młodzianek w każdej z kabin umyją mu plecy.  I nie ma to, czy tamto: dziewucha w gaciach i cyckonoszu, a chłopaczek w gatkach - Adaś podumał chwilę, uraczył się drinkiem i spytał:
- A czy to czasem nie podchodzi pod stręczycielstwo?
- Adaś, a czy ja wyglądam na alfonsa? Przecież nawet futra nie mam... - w tym momencie wrypał się Pablo. Przygotowywał kolejkę drinów, ale jako czujny, wyrobiony w bojach pracownik, był na na nasłuchu:
- Seba. Uwzględniłeś w biznesplanie stalowe szelki?
- Po chuj? - spytałem skonsternowany.
- Ano taki, że jak napalona MILF złapie "pomywacza" za jaja. Żebyście nie płacili odszkodowania za moje straty moralne, jak mnie pielgrzymi ŚDM bez gaci zobaczą...

00:44, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 lipca 2016

Siedzimy dzisiaj z naszymi gośćmi na tarasie domku. Ciągnę Młodego za język, a ten opowiada:

- Matuś. Powiedz cioci i wujkowi, którą koleżankę lubisz najbardziej?
- Karolinkę T. Bardzo ją lubię!
- A za co ją lubisz? - drążę temat, pod kątem tego, co już jakiś czas temu wrzucałem na fejsa: że Karolinka ma fajne zabawki i "mu pokazuje". Okazało się, że nie doceniłem Młodego, a całości rozkminki nie dointerpretowałem ;)
- Bo Karolinka T. mi pokazuje: zdjęła majtki i pokazała mi pupę i pisię! - ciotka z wujkiem płaczą ze śmiechu, a ja przeżywam chwilę konsternacji. Ale nie odpuszczam, nie można być miętkim:
- Matuś. A ty pokazywałeś Karolince susiaka?
- Tatuś Sebuś. No co ty! Siusiaka dziewczynom pokazują tylko głuptasy!

20160728_175947540x523

 

00:38, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lipca 2016

Złe języki mawiają, że księża to forpoczta zabobonu, zacofania i siusiak wie czego. Otóż nie. Po ostatnim spotkaniu z Wielebnym muszę odszczekać, skulony pod naszym stołem do cięcia banerów.

Jak zapewne wiecie, w naszym świętojebliwym mieście, w którym zamiast "na dwór" wychodzi się "na pole", organizuje się SMK - Spęd Młodzieży Katolickiej. Zjadą się ledwoletni z całego świata.

Jak to zwykle bywa, przed "dedlajnem" (który w tym przypadku wypada na początku przyszłego tygodnia) cała masa ludzi budzi się z ręką w nocniku - że niby dzisiaj przypomnieli sobie o tym, że coś było do zrobienia "na wczoraj".  Tak też było z pewnym panem, który w swej farbowanej na czarno sukience stanął w naszych drzwiach.

Okazało się, że zlecenie w ciągu dwóch dni i za oferowane z tacy pieniążki jest przez nas nie do przemielenia. I gdy już miałem statecznemu, brzuchatemu panu w średnim wieku to uświadomić, rozćwierkał się jego fon:

- No cześć Franiu... Tak, dzwoniłem... - tu ksiądz spojrzał na nas przepraszająco, przysłonił słuchawkę i powiedział: - przepraszam, panowie. Pilny telefon.
- Słuchaj. Miałem taką akcję na Piastowskiej. Zaatakowała mnie jakaś czarownica z rudymi włosami!
- (...)
- Tak, strzelałem do niej. Ale nic to nie dało. Zeżarło mi wszystkie bolle [??? - Koziołek], a jej nie ubiłem!
- (...)
- Spierdolił!

I tak gadka w ten deseń trwała minutę. Po czym plebanek pożegnał się z kolegą, a nas przeprosił:

- Przepraszam, panowie. Gram w Pokemony.



00:39, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 lipca 2016

Na fejsbukowej odnodze grupy dyskusyjnej pl.pregierz Wojciech Piotr zarzucił taki, wyszperany przez niego gdzieś w sieci, soczysty tekst :)

A teraz wyobraźmy sobie zamach stanu w Polsce.
1. Wybucha w środę.
2. Miał wybuchnąć w poniedziałek, ale jest obsuwa.
3. W piątek - oczywiście, że nie, bo weekend i wojsko przecież nie będzie pracować.
4. Od dwóch miesięcy wszyscy wiedzą, że jebnie, bo dowodzący zamachem łazili po telewizjach i się tym chwalili, ale rząd ma sondaże CBOS, że zamach nie ma poparcia w narodzie.
5. CBOS myli się o 70%.
6. Zamachowcy zajmują telewizję bez jednego wystrzału.
7. Wszyscy dziennikarze płaszczą się i proponują pomoc w przejęciu władzy.
8. Poza tymi, którzy są tradycyjnie rządowi przychylni.
9. "Zamachowcy powinni rozmawiać z demokratycznie wybranym rządem, a nie poszerzać rowy podziałów i budować w społeczeństwie mury".
10. W telewizjach bez zmian.
11. W TVN Gromosław Czempiński chwali skuteczność wojskowych.
12. W TVP Roman Polko gani wojskowych za brak skuteczności.
13. W TVN Hołdys mówi o podziałach z winy rządu.
14. W TVP Zelnik mówi o podziałach z winy wojska.
15. KOD wychodzi na ulicę.
16. W liczbie 300 osób.
17. Gazeta Wyborcza podaje, że Polacy masowo wspierają zamach stanu, a TVP że to tylko małe grupki KOD-owców.
18. Zwolennicy rządu wychodzą na ulice.
19. W liczbie 100 000 osób.
20. Warszawski ratusz wskazuje, że wyszło 5 osób a rząd, że 10 000 000.
21. Po 3 godzinach od wybuchu zamachu wojsku kończy się paliwo
22. TVP przeprowadza wywiady z wkurwionymi kierowcami, którzy nie mogą przejechać przez Most Łazienkowski bo czołg blokuje przejazd
23. "Panie, to niech robią zamach stanu w sobotę, a nie jak wszyscy do roboty jadą. Mam spotkanie planowane od tygodnia, a ci sobie jakieś imprezy robią na środku ulicy. Gdzie jest policja?"
24. Opozycja nie zabiera głosu, bo nie może dojść do porozumienia, kto będzie ich reprezentował w Pytaniu na Śniadanie.
25. W efekcie szefowie opozycyjnych partii łażą po mediach i napierdalają na innych, że ci nie potrafią w obliczu takiego wydarzenia się zjednoczyć.
26. Rząd odważnie czeka.
27. W sumie chja tam odważnie, bo pan prezes Kaczyński jest na wakacjach we Fromborku i jeszcze nie wiadomo, co ma rząd myśleć.
28. Około godziny 16 większość żołnierzy wraca o koszar, bo 8 godzin pracy i fajrant.
29. Wróciłoby więcej, ale straż miejska ponakładała blokady na gąsienice czołgów i koła BWP.
30. Żołnierze opuszczają telewizję.
31. Wszyscy dziennikarze plują na podłych niedemokratycznych zamachowców i wychwalają skuteczną politykę rządu.
32. Poza tymi, którzy tradycyjnie są antyrządowi.
33. "Rząd powinien rozmawiać z zamachowcami, a nie budować w społeczeństwie mury i rozszerzać rowy podziałów."
34. 30 lat po zamachu zapadają wyroki w pierwszej instancji.
35. Główni twórcy zamachu stanu dostają po dwa lata w zawieszeniu na trzy.
36. Wkurwiony Mateusz Kijowski rzuca tortem w sędziego krzycząc, że to hańba.
37. Dostaje rok bezwzględnej odsiadki...

21:34, koziolek_matolek_1234
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 lipca 2016

Kocham moje dzieciaczki. One mnie też - wiem to, pomimo tego, że często dają mi w palnik, a sąsiedzi na sto procent mają dość ich pohukiwań i tuptania małych stópek nad głowami. I dlatego skrzętnie konotuję akcje z udziałem moich małych przemądrzałków :)

Młody jakiś czas temu dostał nowy tapczanik - ten z wyścigówką.

Pewnego wieczora kładę go spać. Rozkładam tapczan, zaścielam. Mati z Julką już w piżamach stoją pod ścianą i tylko się przyglądają.
Nagle Mateusz obejmuje siostrę i mówi:

- Zobacz Julcia. Jakby tatuś miał taki tapczanik, jak ja, to by sobie inaczej życie ułożył...

***

Moja rozbrykana parka po kolacji wpadła do łazienki. Złapali za szczoteczki, po czym zamiast myć ząbki zjedli pastę i zaczęli pluć na siebie pianą.

Wkurwiłem się trochę, ale jak nakazuje kodeks współczesnego rodzica, powściągnąłem emocje. Powiedziałem tylko, lekko podniesionym głosem:

- Dzieci. Jak dalej będziecie niegrzeczne, nie opowiem bajki na dobranoc! - efekt był, niestety połowiczny. Dzieciaki się uspokoiły, ale po chwili Mati przygarnął Julę do siebie i wyszeptał jej do uszka:
- Julcia. Choć, zrobimy tatusiowi na złość, bo go nie lubimy - następnie napluł jej na głowę.

***

Odebrałem młodego z przedszkola. Tradycyjnie wymógł na swym uległym ojcu wizytę w sklepie - czasem konsumuje bułkę, czasem loda, przeważnie bierzemy coś do picia: soczek w kartoniku, lub niegazowaną wodę. Tym razem zażyczył sobie aż trzy pudełka soku jabłkowego i od razu po wyjściu ze sklepu wytrąbił dwa, jeden po drugim. Gdy sięgał po trzeci, zszokowany rzekłem:

- Mateuszku, ale zawsze mamusia z tatusiem ci mówią, byś tak dużo i tak szybko nie pił, bo się zsiusiasz.
- Tatuś Sebuś, ale właśnie ja muszę dużo pić, żeby dużo siusiać!
- Synku, ale dlaczego?!
- Bo jak będę dużo siusiać, to będę mieć dużego siusiaka - jak ty!

 

23:09, koziolek_matolek_1234 , wytrzeszcz
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51



GG:23200496