Blog > Komentarze do wpisu

Auta na F - Fordy, Fiaty i francuskie

Sjewodnia notka którą wrzuciłem na blog Królika Doświadczalnego, a będąca odpowiedzią na jego wpis pod moimi żalami nt. jumanego kangura.

Królik Doświadczalny napisał:
Mądrzy ludzie mówili kiedyś, że nie kupuje się samochodów na "f". Próba brutalnego porwania kangurka była, być może, boską interwencją, karą za lekceważenie mądrości ogółu, wymierzoną w koźle pośladki. A że nieudana? Przecież dobry Bóg miłosierny jest. :)


Koziołek odpowiedział:
Tak to jest z autami na F - miałem już Forda, Fiata, teraz mam dwa francuskie.
Najwięcej jak dotąd kapuchy wpakowałem w forda. Ale to stary strucel był, kupiłem Escorta jak miał wiosen 13. MK IV, trzydrzwiowy. Wolnossący diesel - od późnej wiosny do wczesnej jesieni śmigał na oleju rzepakowym prosto z dyskontu. Kupiony od handlarza spod Nju Sącza o nazwisku Borek okazał się studnią bez dna z progami i podłogą z żywicy i trocinami jako wyciszenie skrzyni biegów. Kupiony za 7 tysięcy, zjadł ok. czternastu kilozyli.


sobota, 12 listopada 2011, koziolek_matolek_1234

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/11/13 15:54:10
Ja teraz muszę bardzo przeprosić, bo nie odpowiedziałem tu tylko u siebie. W dodatku z "@" zamiast podlinkować, jak kulturalny człowiek. Pewnie mnie wspomnienia z Wadowic rozproszyły. To się więcej nie powtórzy. :)

Dziękuję za dodanie. :)



GG:23200496