|
Blog > Komentarze do wpisu
FaryzeuszyDo Chuja Wacława. W porównaniu z innymi tego typu przybytkami całość powalała rozmachem - zamiast wyciętych z kolorowej folii liter chłopaki pozwolili nam rozwinąć skrzydła i zanurzyć się w strumieniu kontrolowanego kiczu. W kilka dni wydrukowaliśmy całość, zafoliowaliśmy, podocinaliśmy i wykleiliśmy. Zrobiliśmy parę pamiątkowych fotek i oddaliśmy przyczepę w ręce właściciela.
W międzyczasie przyczepka robiła wrażenie ;) Jaskrawe kolory + morda wąsatego Turka (nie wiem, może był to nawet sam Batuchan?) przez kilkanaście dni postoju przed pracownią ściągała licznych, wygłodniałych staczy z pobliskiego przystanku autobusowego. Niestety w odpowiedzi na pytania, kiedy bufet będzie czynny i będzie można coś wszamać, spuszczaliśmy wszystkich po kiju. Przyczepa wryła się w pamięć naszych klientów: nagle kilka dni temu większość odwiedzających zaczęła nas męczyć pytaniami w stylu "ile kosztuje prodaktplejsment w Wyborczej" i tekstami typu "kiedy aktualizacja portfolio". Na nasze zdziwione miny słyszeliśmy "no jak, nie czytaliście artykułu w Wyborczej? Powinniście być dumni ze swojej przyczepy!"
niedziela, 24 października 2010, koziolek_matolek_1234
Tagi:
koziołek
TrackBack
|
![]()
|