Blog > Komentarze do wpisu

Czarny osad na spalonym garnku (pl.pregierz, pl.sci.chemia, 18 stycznia 2008)

Przepraszam za cross-posta, ale oprócz porady chciałem sobie popiętnować (w tym przypadku Józka z bagien i siebie).

Chciałem zagotować w stalowym rondlu wodę z octem, goździkami, zielem angielskim, cukrem i solą (niewielka ilość płynu, ale też nie na samym dnie). Kiedy wszystko się ładnie pichciło na kuchence, ja poszedłem pooglądać sobie Józka w różnych wersjach. No i niestety zapomniałem się nieco - gdy przyszedłem do kuchni, w garnku nie było już cieczy, tylko "bulgocący" czarny żużel. Natychmiastowa akcja reanimacyjna nic nie dała - węgiel się nawet znośnie oddziełił, natomiast dno jest równomiernie czarne, matowe z delikatnymi krystalicznymi rozbłyskami. Można sobie na nim piłować paznokcie. Do tego ta warstwa jest tak q...ko twarda, że nie ma możliwości zarysować jej czubkiem kuchennego noża.

Próbowałem szlifować papierem ściernym - dopiero po dwóch minutach intensywnego "brandzlowania" w jednym miejscu, spod czarnej warstwy wydobyłem błysk stali.

Czy jest szansa uratować ten garnek? Problemem jest fakt, iż pochodzi on z wymarzonego kompletu garnków mojej połowicy (jakieś fikuśne, wielowarstwowe dna, prawie 6 stów za kilka garnuszków) który dostała na gwiazdkę od mojej mamy.

Na razie żona jest u sąsiadki i pije redsy, a ja schowałem garnek w najgłębszym kącie szafki, ale jak go znajdzie to będę miał szlaban na seks i trzeci raz będę musiał przechodzić Wiedźmina :(

Aha, na obrzeżach (łączenie dna ze ściankami) są miejsca, w których metal przybrał barwę miedzi. Nie wiem, czy w tym momencie jest on zdyskwalifikowany - nawet w przypadku doprowadzenia dna do świetności - jako naczynie dla treści jadalnych? Z tego co wiem, to jedną z warstw tego magicznego dna jest właśnie miedź...

Koziołek

wtorek, 18 sierpnia 2009, koziolek_matolek_1234

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:



GG:23200496